2017/04/13

Eko dom, czyli ekologiczne sprzątanie

Eko dom, czyli ekologiczne sprzątanie
Eko dom, czyli ekologiczne sprzątanie
Od kilku lat nie stosuję już tradycyjnych płynów, proszków do prania i produktów z tzw. 'ostrej chemii'. Środki chemiczne, które używamy do sprzątania nie są obojętne dla naszego zdrowia. Mogą powodować zawroty głowy, migreny, a nawet zaburzenia hormonalne. Po zapoznaniu się z tego typu artykułami stopniowo przechodziłam na ekologiczne produkty, aż w końcu wyeliminowałam szkodliwą chemię z naszego domu.

Mop parowy zamiast zwykłego mopa

O mopie parowym pisałam już kilka razy na blogu. Mopa parowego używam nadal i nie zamieniłabym go na  nic innego. Ogólnie jestem z tego typu ludzi, którzy wolą zainwestować w coś porządnego i cieszyć się tym dłużej. Naszego mopa parowego kupiłam za sprawą programu 'Pani Gadżet' (okej, garnki też kupiłam dzięki temu programowi. Apropo garnków to wkrótce napiszę o nich nowy post, bo przydarzyła nam się bardzo ciekawa rzecz z nimi związana. O tym jednak kiedy indziej).
Zobacz recenzję mopa parowego Black&Decker FSM1630 klik
Mop parowy to genialny wynalazek. Zabija 99% zarazków, jest ekologiczny (do czyszczenia używamy tylko wody) i oszczędny (ponownie odniosę się do tego, że do czyszczenia używamy tylko wodę). Dzięki temu urządzeniu dawno już wyrzuciłam zwykłego mopa i przede wszystkim płyny do czyszczenia podłóg. 


Za pomocą mopa czyszczę nie tylko kafle, czyściłam parkiet w poprzednim domu (w naszym nowym mieszkaniu mamy panele), ale także dywan, za pomocą nakładki  przeznaczonej do czyszczenia dywanów. Dzięki temu urządzeniu nie boję się też o zdrowie naszego uszaka, bo przecież na podłodze spędza większość czasu. Mop to urządzenie bezpieczne nie tylko dla zwierząt, ale także dzieci.


Domestos? Nigdy więcej!

Kiedyś do czyszczenia toalety stosowałam Domestos i tym podobne produkty. Nigdy więcej. Tego typu chemia jest bardzo szkodliwa dla zdrowia i przekonałam się o tym, gdy zaciągnęłam się Domestosem, a później przez 15 minut nie mogłam swobodnie oddychać. Wtedy powiedziałam dość. Obecnie używam zamiennie płynu Sodasan lub Frosch. 

Początkowo myślałam, że ekologiczne produkty nie są tak skuteczne jak tradycyjne. Nie zauważyłam jednak, aby moja toaleta była brudna ;)


Frosch i Sodasan

Najczęściej do czyszczenia używam produktów tych dwóch firm. Obie są bardzo dobre, ale Frosch wyróżnia się jednak zapachami. Ich płyn do mycia kabin nie tylko świetnie usuwa kamień (naprawdę to jeden z lepszych środków na usuwanie kamienia, jakie dotychczas używałam!), ale dodatkowo pięknie pachną. Wspomniany przeze mnie płyn pachnie jak sok winogronowy. Zresztą większość ich produktów pachnie obłędnie. Nie jest to jednak taki sztuczny zapach, a taki, jakbyście mieli przed sobą świeży owoc. 


Jedynie do mycia naczyń używam bezzapachowy płyn do czyszczenia butelek polecany głównie do mycia naczyń dziecięcych. Dlaczego właśnie ten? Otóż dlatego, że w 100% się spłukuje. Mam na tym punkcie straszne schizy i wyczuję źle spłukany płyn nawet w restauracji. Poza tym co to za przyjemność jeść danie z płynem do naczyń?! Okej, okej może większość tego nie wyczuwa, ale ja tak.

Ekologiczne środki czystości są takie drogie!

To mit. Okej, może się wydawać, że ekologiczne produkty są droższe, ale są też wydajniejsze no i przede wszystkim nie są szkodliwe dla Ciebie i reszty domowników, w tym także zwierząt. Poza tym można zaoszczędzić na ekologicznych produktach, bo sporo z nich można zrobić samemu.

Ja często robiłam płyn do mycia kabiny na bazie octu, albo gotuję orzechy piorące i z nich robię mydło do rąk czy szampon do włosów. Kilka łupin orzechów wystarczy też do umycia naczyń w zmywarce (chociaż ja zdecydowanie wolę tabletki do zmywarki firmy Frosch, bo naczynia po nich nie pachną w ogóle. Po orzechach piorących mają specyficzny zapach, który nie do końca mi odpowiada).



Ekologiczny produkt, który będę wkrótce testować

Wkrótce będę też testować kolejny ekologiczny produkt - kule do prania. Jestem bardzo ciekawa ich działania, bo tutaj też orzechy piorące się nie sprawdziły. Podobno do prania można dodawać olejki eteryczne, ale znalezienie olejków, które nie są tłuste to wyczyn i ja takich jeszcze nie znalazłam. 

Dam Wam na pewno znać jak sprawdziły się kule do prania. Dajcie znać w komentarzach czy może z nich korzystaliście i czy jesteście z nich zadowoleni.

16 komentarzy:

  1. Coraz częściej staram się sięgać po ekologiczne środki czystości podczas sprzątania, niektóre nawet sama robię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też często robię sama - w ogóle ocet jest moim ulubieńcem i przy każdych zakupach zamawiam kilka butelek. Używam go do czyszczenia kabiny prysznicowej, a także czyszczenia kuwety naszego uszatego :)

      Usuń
  2. Dałaś mi do myślenia! staram się aby moja rodzina zdrowo jadła, spędzała czas na świeżym powietrzu, dbam o dobór kosmetyków- a dom spryskuję szkodliwą chemią... muszę powoli zacząć wprowadzać zmiany w tym zakresie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja sama nie miałam długo świadomości na ten temat, a po obejrzeniu programu francuskiej produkcji o tym jak bardzo chemia gospodarcza jest szkodliwa dla zdrowia sukcesywnie zaczęłam eliminować chemię i zamieniać ją na zdrowsze produkty do czyszczenia.

      Usuń
  3. Z eko produktów lubię ocet i sodę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też! Nic tak nie domywa króliczej kuwety jak ocet z sodą :)

      Usuń
    2. W takim razie i ja spróbuję! Kuweta mojego zwierzaka to jest wyzwanie :)

      Usuń
    3. Uszak? Czy inne zwierzątko? :))

      Usuń
  4. Ja ostatnio zakochałam się w takich łagodniejszych środkach czystości, bardzo polubiłam płyn do mycia kuchni Kitchen z Barwy (sprawia, że kuchnia przepięknie pachnie a czyści też bardzo dobrze) oraz płynem do łazienki z zieloną herbatą i do szyb z YOPE (ten do łazienki czyści szybciej i lepiej od CIFa a przy tym ładniej pachnie i sprawia, że wszystko lśni - bardzo polecam).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Słyszałam o produktach YOPE, nawet widziałam w Hebe, ale są strasznie drogie w porównaniu z Froschem czy Sodasanem. Chociaż płyn z zieloną herbatą brzmi nieźle. Ślicznie pachną ekologiczne produkty Cleaneco (kurcze zapomniałam o nich napisać w poście,a też używam tej firmy). Ich pomarańczowy płyn uniwersalny pachnie jakby w butelkę wcisnęli kilogram pomarańczy.

      Barwę kojarzę tylko z kosmetyków. Nie wiedziałam, że mają produkty do czyszczenia :) Dla mnie najlepszym płynem do szyb (a szukałam naprawdę długo) okazał się płyn Frosch. Zawsze myślałam, że to coś ze mną jest nie tak i nie umiem myć okien czy lustra - robiłam pełno smug. Okazało się, że to była wina płynu :D

      Usuń
  5. Jestem bardzo ciekawa kul, o których piszesz. Czekam z niecierpliwością na wyniki testów :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Póki co sprawdzają się świetnie. Niestety plamy od tłuszczu nie usunęły za to z ubrudzeniem od koreańskiego kremu BB sobie poradziły wzorowo :)

      Usuń
  6. Mop parowy to ciekawy wynalazek, jednak cena mnie przeraża ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bez przesady! My naszego mopa już mamy kilka ładnych lat i dalej świetnie nam służy :) Wymiany co jakiś czas wymagają jedynie podkłady, które można prać po każdym użyciu. Na rynku są dostępne tańsze mopy parowe, ale bardzo często robią smugi. Lepiej zainwestować w dobrej jakości urządzenie i nie martwić się o to, że szybko się zepsuje.

      Usuń
  7. Zaciekawiłaś mnie tym mopem parowym, poczytam sobie, bo sama się zastanawiam nad kupnem. A Froshem jestem zaskoczona, bo ich produkty w zwykłych sklepach widziałam. Byłam pewna, że to jakaś taka marka dyskontowa. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mop parowy to moja perełka w domu. Od czasu, gdy go używam zapomniałam co to są płyny do mycia podłóg i klasyczny mop. Mop parowy to urządzenie w 100% ekologiczne, bo używamy tutaj tylko wody (ja używam przefiltrowanej z dzbanka).

      Usuń

Dziękujemy za Twój komentarz! Zachęcamy do przejrzenia starszych postów. W razie jakichkolwiek pytań zapraszamy do kontaktu: kontakt@dpblog.pl

Instagram @dpblogpl