2016/06/29

Opalenizna bez solarium

Opalenizna bez solarium

Dziś post typowo wakacyjny. Słońce, które w sezonie letnim towarzyszy nam prawie każdego dnia, może być niebezpieczne. Aby uniknąć poparzeń, a nawet raka skóry - pamiętaj o filtrach przeciwsłonecznych. Przedstawię Ci również alternatywę dla leżenia plackiem na plaży.

Nigdy nie byłam fanką samoopalaczy, ale od jakiegoś czasu przekonuję do tego typu produktów. Są łatwe w użyciu i dają całkiem niezłe efekty. Jeśli nie lubicie straszyć bladą skórą, gdy wszyscy już chodzą brązowi - ten patent na pewno Wam się przyda. Jest też na pewno zdrowszy niż leżenie na słońcu kilka godzin.

My już pierwsze plażowanie mamy za sobą. W sobotę udało nam się poleżeć godzinkę na piasku, bo pogoda dopisała. Zdążyliśmy przed 3 burzami, które nawiedziły Gdańsk. Relację z plaży możecie zobaczyć na naszym profilu na Instagramie (klik).

olejkowy balsam brązujący Perfecta

Jakiś czas temu dostałam do testów olejkowy balsam brązujący Perfecta. Niestety jest do jasnej karnacji (której ja nie mam :P), więc efekty są podejrzewam słabsze niż w przypadku wersji do ciemnej karnacji. Ten produkt będzie idealny dla typowych bladziochów. Żebym zobaczyła efekt, musiałam go stosować trochę dłużej, na jasnej skórze pewnie pojawią się szybciej.

Samoopalacze zawsze kojarzyłam ze specyficznym zapachem, który nie do końca mi odpowiadał. W przypadku tego produktu zapach jest typowo letni - kojarzy mi się z tropikalną wyspą. Niestety po jakimś czasie cudowny zapach się ulatnia i czuć zapach samoopalacza. Na szczęście nie jest on tak intensywny, jak w większości tego typu produktów.

Co ciekawe produkt można stosować jako zamiennik słońca (nadaje skórze naturalną opaleniznę) lub jako utrwalacz opalenizny słonecznej. Stosowałam w obu przypadkach, ale głównie przed sezonem na opalanie. Zobaczymy jak się sprawdzi w roli utrwalacza opalenizny - na pewno zrobię update tej notki i powiem na ten temat trochę więcej.

Plusem tego balsamu jest nawilżanie. Moja skóra nie dość, że pięknie pachnie, jest również odpowiednio nawilżona. Jako posiadaczka suchej i wrażliwej skóry na ciele, jestem z tego efektu naprawdę zadowolona.

suchy olejek do ciała

Drugim produktem jest suchy olejek do opalania sun expert Dax Sun SPF 15 wysoko wodoodporny. Nie wiem jak Wy, ale ja strasznie nie lubię smarowania balsamem do opalania. Kojarzy mi się to z toną piasku przyczepioną do skóry. W przypadku suchego olejku tego po prostu nie ma. Zbawienie? Dla mnie zdecydowanie tak!

Produkt ma przyjemny zapach (kakao? Czekolada?), a jego konsystencja powoduje, że do skóry faktycznie nie przylepia się piasek. Wystarczy przed wyjściem na plażę spryskać obficie skórę (dodatkowo uzyskujemy bardzo dobre nawilżenie!). Mimo, że produkt jest przeznaczony do jasnej karnacji i średniej nadwrażliwości na promienie słoneczne (a ja posiadam skórę opaloną w mniejszym lub większym stopniu przez cały rok) ten produkt sprawdził się u mnie świetnie.

Zresztą nie tylko ja jestem zadowolonym użytkownikiem, nawet Piotr poczuł różnicę w zastosowaniu - ,,w końcu nie muszę nic wcierać w ciało i na dodatek się nie lepię!''.

Dajcie znać czy używacie filtrów przeciwsłonecznych i czy jesteście fankami opalenizny?

7 komentarzy:

  1. Jeśli chodzi o opaleniznę to stosuję opaleniznę z tubki. Z filtrami mi nie po drodze. Aż wstyd się przyznać :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Opalenizna w tym roku w ogóle nie jest modna :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja w sumie jestem opalona cały rok, bo taką mam karnację. Cóż, nie jestem modna :D

      Usuń
  3. a ja nie przepadam za opalenizną ;p biała skóra jakoś bardziej mi pasuje :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja tam lubię opaleniznę także samoopalacze zawsze pod ręką :P

    OdpowiedzUsuń
  5. Lubię tego typu kosmetyki i sama używam :) Teraz używam samoopalacza z Eveline z kawą i jest super! <3
    magiclovv.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie używam takich kosmetyków :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękujemy za komentarz!

Instagram @dpblogpl