2015/10/17

Jesienni umilacze

Nie przepadam za typową jesienią - szaruga, zimne dni i noce to nie dla mnie. Wolę wiosnę, kiedy wszystko budzi się do życia. Najchętniej okres jesienno-zimowy przespałabym pod wielkim, grubym kocem. Niestety nie jest to takie proste. W tym roku pogoda nas wyjątkowo rozpieszcza, ale wiem, że jeszcze chwila, a przyjdzie okropna, zimna jesień (pewnie wraz z deszczem).



Jak radzić sobie z jesienną aurą?

Jeśli tak jak ja nie jesteście fankami jesieni - spróbujcie moich sprawdzonych umilaczy. Pierwszym i najważniejszym umilaczem są świece. Jesienią i zimą goszczą u mnie właściwie codziennie. To jedyny akcent tego okresu, który naprawdę uwielbiam. Świece zapachowe, kominek zapachowy to coś, co pomaga mi przetrwać w tym okresie. 

Aby co chwilę nie chorować codziennie piję łyżeczkę miodu lipowego zalaną połową szklanki ciepłej wody - od tego zaczynam swój dzień. Dzięki temu rytuałowi w zeszłym roku byłam tylko dwa razy chora, z czego raz tak, że mnie powaliło na tydzień. To wielki sukces, bo zazwyczaj, kiedy tylko temperatura spadła - od razu lądowałam z gorączką w łóżku.

Jesień to także czas, kiedy sięgam po większą ilość książek. Kiedy nie miałam jeszcze czytnika - kupowałam książki w księgarni Matras. To według mnie jedna z najlepszych księgarni - mają świetne promocje i bardzo duży wybór. 

Kolejny ważny punkt to ciepłe swetry. Bez nich nie wyobrażam sobie wyjścia na zewnątrz. W tym roku muszę zaopatrzyć się w ciepły sweter na zimę z dobrego materiału. Kupiłam już wełniany płaszcz w Reve, który mam nadzieję spowoduje, że w końcu nie będę marzła. Ich płaszcze są świetnie wykonane, a na dodatek mają genialny skład. 

Pozostając w tematyce ubrań - jeśli jesteście zmarzlakami to warto mieć w swojej szafie ciepłą piżamkę, skarpetki czy papcie. Fajne papcie w zeszłym roku widziałam w Tk Maxx, mam nadzieję, że w tym roku będzie znowu dostępny ten model. 

Najlepszy sposób na walkę z jesienną chandrą

Niewątpliwym gwoździem dzisiejszej notki są herbaty. Jako ogromna fanka, a zarazem ogromny zmarzlak - w okresie jesienno-zimowym piję niezliczone ilości herbat wszelkiego rodzaju. Od mojej ulubionej zielonej, czy białej po typowo jesienne herbatki z dodatkiem żurawiny, imbiru czy cynamonu. 

Niestety nie posiadamy wanny, nad czym czasem ubolewam, bo marzy mi się kąpiel z dużą ilością piany. Na szczęście od czasu do czasu mogę sobie pozwolić na dłuższy prysznic z ulubionym żelem. 

Dajcie znać czy lubicie jesień i dlaczego :)

21 komentarzy:

  1. Dla mnie najlepszym sposobem na chandrę jesienną jest sport.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja codziennie piję ciepłą wodę z cytryną :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja też herbaciana jestem strasznie, nawet mam zamiar kupić sobie taki duży termos, aby mieć stale ciepły napój pod ręką,
    płaszcza też szukam akurat i golf mi sie marzy, to prawda, że jak się ma świetne ubrania to jakoś raźniej wytrzymać z tą jesienią i zimą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam taki kubek termo. Fajna sprawa, bo nie lubię pić zimnej herbaty.
      Golfów nie lubię, gryzą mnie w szyje :P

      Usuń
  4. Bardzo lubię gorące herbatki z dodatkami takimi jak pigwa czy sok z czeremchy oczywiście domowej roboty :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak! dodatki do herbat domowej roboty są najlepsze!:))

      Usuń
  5. Herbaty uwielbiam, ale kiedy jest mi źle tylko kakao pomaga ;p

    OdpowiedzUsuń
  6. Świece i kubek gorącej herbaty, nie ma nic lepszego. <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam herbatę Teekanne ,,winter time''. Jestem od niej totalnie uzależniona ;)

      Usuń
  7. mam dokładnie tak samo... jesień i zima... no może poza polską złotą... mnie przybijają... dokładnie jestem zmarzluch i dokłanie te same umilacze mnie ratują;)

    no to miłego:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Jak dla mnie jesień to moja ulubiona pora roku. Uwielbiam romantyczne spacery w deszczu lubię szelest liści pod moimi stopami i ten piękny widok w parku kolorowych drzew i te wieczory z dobrą książką lub pamiętnikiem. Nie jest ani gorąco ani przesadnie zimno idealna pogoda na spacery. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jestem okropnym zmarzlakiem, więc to najgorsze pory roku. Wolę się wygrzewać na słoneczku :) dobra kawa, śniadanko na balkonie w promieniach słońca...ahhh :)

      Usuń
  9. Również jestem wielką zwolenniczką picia herbaty.
    :*

    OdpowiedzUsuń
  10. a mnie przy życiu utrzymują książki :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Staram się czytać cały rok, ale to fakt, że jesienią i zimą czytam ich znacznie więcej. To chyba za sprawą jesiennej aury ;)

      Usuń
  11. Ja akurat jestem wielką fanką takiej szarugi, bez wątpienia mogłabym mieszkać w Wielkiej Brytanii ;) Wiosną czuję się głównie zmęczona, za to na jesień nabieram sił, być może motywują mnie zbliżające się wielkimi krokami święta :) Dla mnie jesienny wieczór idealny to zdecydowanie ciepły koc, gorąca herbata lub mleko, pachnące świeczki i przyjaciel lub dobra książka. :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie lubię jesieni ale świeczkami , pyszną herbatką i ciekawą książką umilam sobie ten czas ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. moje sposoby to herbatka, ciepłe skarpetki i dobra książka, a wieczorami, kiedy mam największą ochotę na słodycze - zumba :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja, podobnie jak Ty - nie przepadam za jesienią i zdecydowanie wolę wiosnę...
    chociaż faktem jest, że w tym roku pogoda jesg niesamowita. Przed chwilą wróciłam ze spaceru z psem (mieszkam na wsi), i nie mogłam się napatrzeć na te wszystkie bajecznie ciepłe kolory... do tego słonko pięknie przygrzewa i już jestem w stanie stwierdzić, że jesień jest piękna :)
    tylko właśnie przeraża mnie ten okres jak już liście opadną, jest szaro ponuro i pada...

    Książki uwielbiam czytać, ale chyba czytam je z równą "częstotliwością", niezależnie od pory roku.
    No i herbata... od jakiegoś czasu chyba jestem uzależniona :) szczególnie od zielonej i białej! ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękujemy za komentarz!

Instagram @dpblogpl