2015/09/30

Denko: Wrzesień 2015 cz.1

Wrześniowe denko jest ogromne. A to za sprawą tego, że wiele kosmetyków, które były ze mną przez ostatni rok i muszą trafić już do kosza. Wiele produktów żegnam z nadzieją, że wkrótce do nich wrócę, a niektóre wyrzucam z ogromną ulgą. 

Nie przedłużając - zapraszam do cz.1 wrześniowego denka.

denko wrzesień


Pielęgnacja

  1. Bandi, krem z kwasem migdałowym ustąpił miejsca innemu kremowi Bandi z kwasami. Do tego kremu jeszcze wrócę, jednak w chwili obecnej potrzebuję czegoś mocniejszego, bo jesień to idealna pora na kwasy! Kupię ponownie.
  2. Vichy, Capital Solei - krem przeciwsłoneczny. Stosowaliśmy ten krem razem z Piotrkiem przez ostatnie 2 sezony wiosenno-letnie. Fajnie, że nie zapychał jednak jak się okazało moja cera nie  potrzebuje aż tak dużego filtru. Raczej do niego nie wrócę, chyba że Piotr będzie chciał go kupić ponownie.
  3. Sylveco, lekki krem rokitnikowy otrzymałam w ilości kilku próbek, które pokazywałam już na Instagramie ma lekko pomarańczowy kolor, który przy niedbałym rozsmarowaniu nie wygląda zbyt dobrze. Nie zapycha, nie jest ciężki i tłusty, ale nie do końca się z nim polubiłam. Mam wrażenie, że moja skóra po nałożeniu tego produktu nabiera dziwny kolor. Nie kupię.
  4. Sylveco, krem lawendowy na dzień - o tym produkcie pisałam już tutaj i nie zmieniłam zdania. Według mnie bardziej nadaje się do cery normalnej i suchej. Raczej nie kupię ponownie.
  5. Purederm, plasterki na trądzik - bubel jakich mało. Udało mi się zużyć ostatnie opakowanie (nie jestem fanką wyrzucania rzeczy, których nie zużyję w jakikolwiek sposób). Nie kupię ponownie.
  6. Kneipp, olejek arnikowy - olejku używałam do demakijażu. Świetnie się sprawdzał w tej roli. Początkowo drażnił mnie jego zapach, jednak z czasem bardzo go polubiłam. Wróciłam do Bio-olejku, jednak arnikowy jeszcze pewnie u mnie zagości. Kupię ponownie.
  7. Srebro koloidalne - nadal jest moim wielkim ulubieńcem jednak póki co stosuję aktywator międzykomórkowy firmy Bandi. Do srebra wrócę na pewno. 

pielęgnacja twarzy

Kolorówka


  1. Bell, hypoallergenic cień do powiek, który służył mi do głównie do rozświetlania kącików oka. To moje drugie opakowanie, które ze względu na rok służenia musi wylądować w koszu. O tym produkcie  pisałam już tutaj. Produkt jest fajny, jednak używam teraz moją paletkę cieni Inglot i to mi w zupełności wystarcza. Nie kupię ponownie.
  2. MAC viva glam gaga 2 - zupełny nudziak, który całkiem fajnie prezentował się na moich ustach. Niestety sucha konsystencja pomadki powodowała, że nie używałam jej zbyt często. Nie kupię ponownie.
  3. NYX matte lips addis ababa - pomadka początkowo mnie totalnie zachwyciła. Piękny kolor, świetny mat, ale niestety jej sucha konsystencja powodowała,  że po kilku minutach moje usta wyglądały fatalnie. Nie kupię ponownie.
  4. Inglot puder matujący - kupiłam ten produkt na ślub, kiedy to potrzebowałam super matu. Sprawdził się całkiem nieźle, jednak przy częstszym używaniu potwornie zapychał. Nie kupię ponownie. 
  5. MAC viva glam niki minaj - genialny kolor, który dozowany może być lekkim różem, aż po wściekły róż niczym Niki Minaj. Ogromny ulubieniec. Szkoda tylko, że tak samo jak viva glam gaga 2 - strasznie sucha.
  6. Hean, baza pod cienie - mój ogromny ulubieniec od lat, o którym pisałam już tutaj. Świetny produkt, któremu bezgranicznie ufam. Już kupiłam kolejne opakowanie.

kolorówka

Inne

  1. Pasta Himalaya - nieźle odświeża, a na dodatek nie powoduje efektu wrażliwych zębów. Więcej nie mogę powiedzieć, ponieważ próbka jest zbyt mała. Nie jestem pewny czy kupię.
  2. Bath&Body Works, żele antybakteryjne do rąk - Piotrka o zapachu granatu, a mój o zapachu wiśni. Jak będziemy w październiku w Warszawie na konferencji to na pewno zrobimy zapas. Kupię ponowne.
  3. Olejek cytrynowy Etja - zapach który we wrześniu najczęściej gościł w moim kominku zapachowym. Olejek cytrynowy ma właściwości bakteriobójcze, dlatego warto go używać podczas choroby czy przeziębienia. Kupię ponownie.
  4. Miss Dior Cherie, L'eau - mój ukochany zapach, który niestety nie jest już produkowany. Można go jeszcze dostać w internecie, ale kwoty powalają. Wielka szkoda, bo uwielbiam ten zapach. Niestety nie kupię ponownie.
  5. Elmex, pasta przeciw próchnicy - o tej paście pisała już tutaj, nadal jest moim ogromnym ulubieńcem. Kupię ponownie.
  6. Colgate plax, płyn do higieny jamy ustnej - całkiem niezły, bo nie wyżera. Obecnie testuję płyn do płukania jamy ustnej Sylveco, więc do tego raczej nie wrócę.

kosmetyki do pielęgnacji


18 komentarzy:

  1. Jeszcze nie miałam nic od Kneipp, kosmetyki zapowiadają się ciekawie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ich produkty są świetne, szczególnie olejki :)

      Usuń
  2. Kremy z kwasem migdałowym bardzo lubię, chętnie przyjrzę się bliżej temu z Bandi :) Baza Hean bardzo mnie zaciekawiła, z chęcią wypróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
  3. U mnie Sylveco też nie dało rady, choć na początku naturalnej pielęgnacji było lepiej. Krem Bandi u mnie na początku dobrze działał.
    Miałam też ten cień Bell. Po pewnym czasie mnie uczulił.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie niektóre produkty Sylveco się sprawdzają, a niektóre nie. Szczególnie kremy nie są dla mnie odpowiednie. Ale za to micel, szampon pszeniczno-owsiany, pomadka rokitnikowa i peelingująca są świetne :)

      Usuń
  4. Piąteczka, też stosuje Elmex! :D

    OdpowiedzUsuń
  5. spore denko :) produkty sylveco bardzo lubię polecam żel rumiankowy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sporo rzeczy jest ze mną od roku np.pomadki Mac,krem vichy czy puder inglota.

      Usuń
  6. olejek arnikowy również polecam

    OdpowiedzUsuń
  7. Dużo tego :) Ja jestem chyba minimalistką pod względem kosmetyków ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak jak pisałam w notce - sporo produktów było ze mną ponad rok :) m.in. cała kolorówka i kilka produktów z pielęgnacji.

      Usuń
  8. Ja też tak mam - szminki w najlepszym kolorze są zawsze za suche. Wiem, to zapewnia im trwałość i matowość, ale nie są zbyt łatwe w naniesieniu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najgorsza pomadka jaką dotychczas miałam to wibo matte lips - efekt boski, ale nałożenie jej to był dopiero koszmar. Jej sucha konsystencja powodowała, że nie miałam ochoty jej używać.

      Usuń
  9. Ile kolorówki w denku, brawo :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kolorówka była ze mną rok :)

      Usuń
    2. Kolorówka była ze mną rok :)

      Usuń

Dziękujemy za Twój komentarz! Zachęcamy do przejrzenia starszych postów. W razie jakichkolwiek pytań zapraszamy do kontaktu.

Instagram @dpblogpl