2015/08/18

Nadużywanie kosmetyków - czy Ciebie też to dotyczy?

Kiedyś nasze babcie używały jeden krem do całego ciała i o dziwo miały piękną, zadbaną skórę. Dziś używanie zbyt dużej ilości kosmetyków jest coraz bardziej powszechne. 

W sklepach aż roi się od kremów (każdy do innej partii ciała)  czy innych produktów tego typu. Mam wrażenie, że gdyby gonić za ,,trendami'' musiałabym mieć co najmniej  kremów do twarzy i ze 4 balsamy do ciała.

pielęgnacja ciała


Kiedy piszą do mnie młode dziewczyny, od razu pytam jakich obecnie używają kosmetyków. Łapię się za głowę, gdy dostaję odpowiedź. Lista produktów jest naprawdę bardzo długa.

Z moich obserwacji wynika, że nadużywanie kosmetyków w dużej mierze dotyczy osób, które walczą z trądzikiem lub są nastolatkami. Nie mówię jednak, że innych to zjawisko nie dotyczy.

Jeszcze niedawno sama byłam w tej grupie. Moje szafki pękały w szwach, a ja zastanawiałam się dlaczego moja skóra wygląda coraz gorzej? Przecież używam dobrych kosmetyków, które mają mi pomóc!

W życiu przychodzi taki moment, że zaczynamy się interesować swoim wyglądem. Jako dziecko nie zwracałam uwagi na to jak wyglądam i co mam na sobie. W okresie dojrzewania zaczęło mieć to dla mnie duże znaczenie. 

Wtedy też w mojej okolicy otworzyli pierwszego Rossmanna. Pamiętam jak dziś, że gdy weszłam do sklepu, pomyślałam ,,Jeśli to niebo, to ja chcę umrzeć''. Nigdy wcześniej nie widziałam takiej ilości kosmetyków. 

Bywając w drogeriach często widuję dziewczyny z wypchanymi po brzegi siatkami. Przyznam szczerze, że dla mnie jest to trochę przerażające. Po co komuś 5 takich samych lakierów do paznokci, albo 3 odżywki do włosów? 

Niestety ten widok jest coraz częstszy. Konsumpcjonizm dopada coraz młodszych ludzi. Już nawet dzieci nie mają trampek, tylko conversy albo iPada zamiast tabletu. 

Wracając jednak do tematu nadużywania kosmetyków - wcale nie jest dobra dla naszej skóry przesadna pielęgnacja. Oczywiście nie mówię o tym, by nagle wyrzucić 90% kosmetyków i robić peeling raz w miesiącu, ale warto się ograniczać. Moja cera wydobrzała dopiero, gdy zaczęłam regularnie używać kilku kosmetyków i przestałam eksperymentować z nowościami.

Dziś obojętnie przechodzę obok kolejnej promocji, czy kosmetycznej nowości. Kiedyś na pewno bym się zatrzymała, ba nawet pewnie bym i kupiła dany produkt.

Podsumowując: Naprawdę nie potrzebujesz kilku kremów do twarzy, balsamów do ciała czy odżywek do włosów. Wystarczy Ci jedna, sprawdzona. Taka, którą lubisz. Ogranicz ilość zużywanych kosmetyków, a Twoja skóra będzie Ci za to wdzięczna.

57 komentarzy:

  1. Ja też czasem nie rozumiem dziewczyn,które mają ogromną ilość kosmetyków. Ja mam kilka sprawdzonych i takie używam ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. U mnie czasem zdarzy się kupić na promocji coś na zapas ( przyznaje się daje się nabrać trikom marketingowym) ale ogólnie nie mam po 5 żeli, 5 kremów 20 tuszy itp.... Mam więcej kosmetyków niż jako nastolatka, ale chcę zachować w tym umiar. Co za dużo to nie zdrowo.
    Zużywam kosmetyki na bieżąco bo to daje mi pełną kontrole nie tylko nad wydatkami ale nad tym jak działają poszczególne kosmetyki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasem można coś kupić na zapas. Zapasy wcale nie są złe. Pod warunkiem, że kupujemy z głową, a nie budzimy się z kilkoma takimi samymi produktami. Ja mam zawsze w zapasie facelle i płatki kosmetyczne.

      Trikom marketingowym nie ulegam, jestem raczej odporna na reklamy.

      Usuń
  3. To o czym piszesz jest prawdą, jednak często trudno się oprzeć zakupom. Tyle razy chciałam już przejść na minimalizm kosmetyczny... ale a każdym razem pojawia się jakas super nowość i musze ją mieć ;P

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja to lubię używać jak najmniej kosmetyków, bo jak mam ich dużo to i tak nie zdążę ich zużyć i się przeterminują zaraz :P Szczególnie kosmetyków do twarzy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To fakt, szkoda pieniędzy. Kiedyś jedna vlogerka zrobiła filmik o tym jak dużo kosmetyków kupiła i nie zdążyła zużyć. Jak podliczyła kwotę wydaną za to wszystko to aż sama była w szoku ;P

      Usuń
  5. Włosomaniczaki na pewno nie zgodziłyby się z teorią, że 1 odżywka wystarczy.

    OdpowiedzUsuń
  6. Sama nie rozumiem takich dziewczyn:) ja przez dłuższy czas mam jeden krem,który wiem,że mi służy a tonik czy maseczka to tylko domowej roboty :)

    OdpowiedzUsuń
  7. A tam... ja mam dużo kosmetyków, ale w większości używam ich raz na jakiś czas, a na co dzień mam 2-5 (do ciała, twarzy, wlosów razem licząc).

    OdpowiedzUsuń
  8. To nie jest tak, że kupując 3 odżywki do włosów stajemy się ofiarami konsumpcjonizmu. Nie jemy pierogów dzień w dzień, nasze włosy czy skóra też potrzebują czasem odmiany. Nie używamy tego przecież naraz. Oczywiście zdarzają się osoby, które jednocześnie pakują pod oczy 3 różne kremy, ale to abstrakcyjna sytuacja. Minimalizm jest dobry, ale nie można nazywać różnorodności nadużywaniem. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O to to, zgadzam się w 100% :) np. ja do twarzy używam każdego dnia innego kremu, bo moja skóra szybko przyzwyczaja się do produktów, a tak unikam tego problemu i kremy działają tak jak powinny (sam dermatolog mi to poradził), tak samo mam z szamponami, dłuższe stosowanie jednego szamponu powoduje u mnie podrażnienie skóry głowy, używanie naprzemiennie innych szamponów niweluje ten problem.

      Usuń
    2. Niestety niektórzy przesadzają. Patrząc na ilość kosmetyków, które czasami pokazują dziewczyny na blogach (szczególnie po promocjach w Rossmannie) zastanawiam się czy jedna osoba może używać tyle kosmetyków. Mi było żal miejsca na to wszystko :))))

      Usuń
  9. Ostatnio zrobiłam właśnie taką selekcję kosmetyków i nie żałuje. Staram się tez prowadzić mój wewnętrzny projekt denko - nie kupie nowego kremu dopóki nie zużyje starego itd. :)

    Pozdrawiam ciepło
    Karolina

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jest bardzo dobra metoda, samodyscyplina przede wszystkim :)

      Usuń
  10. Też ostatnio się nad tym zastanawiałam, a skłoniły mnie do tego właśnie problemy z cerą. Kiedy tylko pojawiały się nowe krosty i przebarwienia, ja już leciałam do rossmanna po maseczkę, krem, żel i milion innych "bo te poprzednie nie działają". Później poszłam po rozum do głowy, a przede wszystkim do dermatologa. Od tej pory używam tylko jednego kremu i płynu do twarzy - nic więcej. Cera trochę się uspokoiła, przebarwienia powoli się goją. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli u Ciebie ta metoda też działa. Super!:)

      Usuń
  11. i tak lubimy jak nasze pułki uginają się od kilku balsamów, tuszy do rzęs itp.


    http://fitrecipesbyme.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie lubię jak moje półki się uginają od kosmetyków :)

      Usuń
  12. Wpis dający wielu osobom do myślenia :))

    OdpowiedzUsuń
  13. w większości przypadków dokupuję nowe kosmetyki po zużyciu poprzednich ale w przypadku włosomaniactwa czasem potrafię zaszaleć (staram się panować nad sobą :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Można czasem zrobić jakieś odstępstwa;)))

      Usuń
  14. ja mam mnostwo kosmetyków i lubię to i chcę wiecej o ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli to lubisz i jest Ci z tym dobrze to ok :)

      Usuń
  15. Ja mama masę kosmetyków :D Żeli pod prysznic miałam niemal 80, ale schodzę z ilości, nie kupuję nowych (jak co to dostaję), teraz mam ok 50. Mydłami dobijam chyba do setki.
    Minimalizm nie jest dla mnie

    OdpowiedzUsuń
  16. Jesli chodzi o pielegnacje twarzy i ciala to jak najbardziej popieram ta teorie! Natomiast przy swiadomej pielegnacji wlosow przydadza nam sie 2-3 odzywki plus jakas maska i olej. Ale nie ma co szalec :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Mnie to chyba nie dotyczy :)

    OdpowiedzUsuń
  18. ja lubię mieć kilka żeli pod prysznic które używam w zależności od nastroju... oczywiście jedne szybciej inne później ale zużywam mam zasadę: staram sie konsekwetnie czasem w bólach bubla nawet denkować.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja buble zazwyczaj puszczam w świat, bo jak coś totalnie mi nie służy to nie chce się z bublem męczyć:P

      Usuń
  19. Zgadzam się, zwłaszcza kiedy się ze zrozumieniem czyta składy, okazuje się, że nie ma co oczekiwać cudu, jeśli "nowy super aktywny krem" ma w sobie tyle samo dobrego, co "stary nieaktywny" :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Masz racje, też zauważyłam, że czym więcej tym gorzej !

    OdpowiedzUsuń
  21. Ja zawsze wszystkie kosmetyki wykorzystuję do końca! :)
    Ptysiablog

    OdpowiedzUsuń
  22. Ja już od dłuższego czasu uważam, że mniej znaczy lepiej i staram się używać tylko jednego kosmetyku z danej kategorii w danym czasie. Wyjątkiem są włosy, moje są wymagające i nie lubią zbytniej monotonii, tak więc zazwyczaj stosuję 2-3 maski na zmianę ; )

    OdpowiedzUsuń
  23. Ja to mam chyba tysiąc kosmetyków do stóp ;) Taki mój konik. O stopy muszę dbać bardzo szczególnie, bo szybko mi się wysuszają pięty i brzydko to wygląda. Z resztą jest ok. Zadnych problemów skórnych i minimalna ilość kosmetyków ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każdy ma chyba jakąś obsesję w pielęgnacji. Ja bardzo lubię balsamy do ciała, ogólnie nawilżanie ciała to moja obsesja :P

      Usuń
  24. kremy / żele / toniki / serum do twarzy ehhh mam całą kolekcję,chyba się uzależniłam,bo gdy nie użyję któregoś kremu mam obsesję, że akurat ta partia twarzy coś złego się z nią dzieje, o zgrozo :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tak mam z kremem Bandi,że jak nie użyję jeden dzień to już mi coś wyskakuje. Jeśli walczyłaś długo z trądzikiem, to normalne, że się boisz, że stan skóry się pogorszy.

      Usuń
  25. Ja mam inny problem... powinnam używać ich więcej. Balsam do ciała po każdej kąpieli? No chociaż tyle byłoby dobrze... ale nie robie tego,bo? Bo nie chce mi się, nie lubię czekać aż się wchłonie,nie umiem znaleźć takiego który intensywnie pachnie... hm

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Isana kakaowa intensywnie pachnie :)
      Ja się przestawiłam zupełnie na olejki. Teraz używam marchwiowy, który łączę ze słonecznikowym. Jedyny balsam, który używam to Eveline 4D.

      Usuń
  26. mnie często zastanawiają kremy za tysiąc złotych, co one takiego mają? moja mama używała "prostych" czyli niedrogich, kremów i w wieku 80 lat nie miała prawie zmarszczek! geny to jedno ale mniej chemii to drugie :)

    http://lamodalena.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To zależy. Czasami to tylko marketing, a czasami takie produkty zawierają naprawdę drogie składniki (bądź ich większą ilość, większe stężenie niż w kremach drogeryjnych) przez co cena produktu idzie znacząco do góry.

      Usuń
  27. mnie zawsze powalają filmiki na youtube 'moja toaletka' - kiedy te dziewczyny zużyją tą szufladę, cztery koszyki i jeszcze jakieś pudełko kolorówki? Ja jednego różu nie umiem wykończyć.. ;) Nad pielęgnacją się w sumie tak nie zastanawiałam.. :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Nie uważam siebie za osobę, która nadużywa kosmetyków. Owszem, czasem kupię coś nowego, czego nie używałam celem sprawdzenia, ale jeśli mi nie podejdzie, zazwyczaj bawię się w świętego mikołaja i podrzucam- to mamie, to znajomej bo chce sprawdzić i jakoś tak się to rozchodzi. Inaczej to wygląda tylko w kwestii odżywek do włosów- jeżeli mi jakaś nie podejdzie- zostawiam ją, bo przydaje się jako awaryjny żel do golenia ;)

    OdpowiedzUsuń
  29. Nam zdecydowanie nie grozi "przedawkowanie" kosmetyków :) Mamy kilka swoich ulubionych i tylko sporadycznie wymieniamy je na lepsze modele :)

    OdpowiedzUsuń
  30. ja zawsze wychodzę z pełnymi siatami, bo kupuję na zapas jak jest promocja ;)

    lubię kosmetyki, mam ich bardzo dużo, ale nie nadużywam, bo jestem na to zbyt leniwa ;)

    OdpowiedzUsuń
  31. Post zdecydowanie nie dla mnie. U mnie króluje minimalizm :)

    OdpowiedzUsuń
  32. Ja mam kilka sprawdzonych kosmetyków, jak widzę w sklepie jakieś wyprzedaże to nie wchodzę specjalnie do tego sklepu, myśląc, że może coś mi wpadnie w oko i kupię. Moje zakupy są zazwyczaj szybkie, wchodzę tylko po to, co potrzebuję. Od dwóch miesięcy się nie maluję, używam domowego toniku z rumianku i olejku z drzewka herbacianego, a jak wychodzę na dwór to stosuję krem z filtrem :)

    OdpowiedzUsuń
  33. Kiedys mialam fazę że kupowałam duzo i czesto np balsam do ciala trzy butelki bo nie moglam sie zdecydowac na jeden zapach. To byly moje poczatki w blogosferze. Z czasem przyszło opanowanie, nie mówię bo jeszcze mam sporo do zużycia ale robię postępy co mnie cieszy:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Początki blogowania są trudne, chyba każdy przechodzi okres, że chce mieć wszystko, do tego dochodzą współprace i zaczyna się tonąć w kosmetykach.

      Sama też przechodziłam przez taki etap w życiu :)

      Usuń
  34. Udaje mi się zachować zdrowy rozsądek o tyle, że nie otwieram kilku kosmetyków na raz, tylko mam jeden balsam do ciała, jeden krem na dzień itp. Mimo wszystko, jak zbiorę to wszystko do kupy to ilość i tak jest spora...Trudno jest mi też powstrzymać się przed próbowaniem nowości - nie kupuję wszystkiego, co wchodzi na rynek, ale ciężko mi kupić ponownie ten sam produkt i używać ciągle tego samego, jeśli tyle rzeczy kusi...Ostatnio jednak coraz częściej zauważam, że zaczynam wracać do sprawdzonych kosmetyków, szczególnie, jeśli chodzi o pielęgnację twarzy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z czasem jak znajdziesz produkty, które pokochasz zaczniesz do nich nieświadomie wracać.Nawet się nie zorientujesz kiedy to nastąpi :)

      Usuń
    2. Z czasem jak znajdziesz produkty, które pokochasz zaczniesz do nich nieświadomie wracać.Nawet się nie zorientujesz kiedy to nastąpi :)

      Usuń

Dziękujemy za Twój komentarz! Zachęcamy do przejrzenia starszych postów. W razie jakichkolwiek pytań zapraszamy do kontaktu: kontakt@dpblog.pl

Instagram @dpblogpl