2015/05/12

Druciane przeboje cz.1 przed wizytą ,konsultacje, wizyta właściwa

3 lutego 2015 roku założyłam aparat ortodontyczny. Od wielu lat o tym myślałam, jednak zawsze przeszkodą była cena aparatu ortodontycznego. Dopiero teraz zrozumiałam, że było to konieczne. Moja znajoma stomatolog nastraszyła mnie,że jak tak dalej pójdzie to przy mojej wadzie (tyłozgryz) za kilka lat mogę zjeść swoje dolne zęby.

aparat stały

Po wielu dniach czytania opinii i kilku konsultacjach zdecydowałam się na klinikę Dental Spa w Gdańsku (Wrzeszcz), moją lekarz prowadzącą jest Pani Honorata Sroczyńska. Moja ortodontka to wspaniała osoba. Spokojna, opanowana i cierpliwa (zawsze odpowiada na miliard moich dziwnych pytań:D).

Aparat ortodontyczny samoligaturujący

Jako, że na konsultacji byłam już wcześniej u innych lekarzy, dowiedziałam się, że będę musiała zrobić zdjęcie zębów: panoramiczne oraz pantomograficzne. Za oba zdjęcia zapłaciłam ok.100 zł.

Potem pierwsza wizyta u dr Sroczyńskiej na której zrobiono mi wyciski, omówiono rodzaje aparatów i ceny. Dodatkowo Pani  Doktor zbadała symetrię mojej twarzy, objaśniła na czym polega moja wada i jak wyglądać będzie leczenie. Pani Doktor sprawdziła również czy mam wszystkie zęby zdrowe (to bardzo ważne, by przed założeniem aparatu wyleczyć wszystkie zęby!).

Miałam czas, by zdecydować się czy chcę założyć jeden łuk aparatu, a za ok.2 tygodnie drugi czy oba za jednym zamachem. Zdecydowałam się na wersję drugą, co z jednej strony było dobre, a z drugiej nie koniecznie, ale o tym później.

Po wyjściu z gabinetu umówiłam się na założenie aparatu (ok.2 tygodnie później). Z jednej strony nie mogłam się już doczekać, a z drugiej potwornie się denerwowałam, bo na zdjęciu pantomograficznym okazało się, że mam ząb (ósemka, o której kompletnie nie wiedziałam i pewnie jeszcze długo bym nie miała zielonego pojęcia!), który rośnie ukryty w dziąśle za zębem nr 7. Przed założeniem aparatu musiałam się udać na konsultacje do chirurga szczękowego. Na szczęście zęba nie trzeba było wyrywać.

Zdecydowałam się na aparat samoligaturujący, estetyczny. Początkowo nie byłam do niego przekonana, jednak teraz wiem, że to była dobra decyzja. Nie muszę chodzić co miesiąc na wizytę (chodzę co 2 miesiące), poza tym mam wrażenie, że aparat działa ekspresowo. Już teraz czuję pierwsze efekty.

Rodzaje aparatów stałych jakie miałam do wyboru:
- metalowy ligaturujący
- estetyczny:
  • porcelanowy
  • ceramiczny
  • szafirowy
  • kryształowy
- metalowy samoligaturujący
- estetyczny samoligaturujący
- lingwalny

Zakładanie aparatu trwało ok.30 minut. Byłam potwornie zdenerwowana, przez co w pewnym momencie zaczęły mi lecieć łzy (stres dał za wygraną). Lekarka była zaskoczona i przestraszona, ale szybko ją uspokoiłam;)

Samo zakładanie aparatu kompletnie nie bolało, bolało jedynie rozszerzanie ust za pomocą specjalnego urządzenia. Myślałam, że padnę z bólu. Miałam po tym jeszcze przez kilka dni rozszarpane dziąsła.

Ból przyszedł następnego dnia ok. godziny 12:30. O godzinie 12:00 leciałam na podklejenie dolnego zamka, który w nocy zdążył się obluzować. Ale o odpadaniu zamków powiem więcej w następnej części Drucianych przebojów, bo widzę, że ta notka zrobiła się trochę za długa i nie wiem czy w ogóle ktokolwiek będzie chciał to czytać ;)

Zobacz inne posty na temat aparatu stałego:

22 komentarze:

  1. Ojej to współczuję niemiłych przeżyć przy nakładaniu :-(

    OdpowiedzUsuń
  2. Ha , fajnie poczytac , przypomina mi się moje przygoda z prostowaniem zębów , taki rozszerzalnik do ust trzymał rozciągnięte wargi jakiś czas jak ortodontka zakładała aparat znaczy przyklejała te klamerki , a potem jak ściągnęła to , to usta jak rozciagnięta gumka od majtek :D i suche , ale chyba szybko mi to zeszło bo nie pamiętam żebym się z tym więcej męczyła , tylko posmarowałam usta sztyftem jak wyszłam z gabinetu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten rozszerzalnik to chyba był najgorszy punkt zakładania aparatu.

      Usuń
    2. nie martw się ;) ściąganie będzie gorsze :D , no chyba że wymyślili coś nowego odkąd ja się pozbyłam już aparatu :)

      Usuń
  3. Odpowiedzi
    1. Dziękuję,już się przyzwyczaiłam :)

      Usuń
  4. Jak to czytam, to sama mam dreszcze.

    OdpowiedzUsuń
  5. czekam na dalsze posty z tej serii, bo ja tej jesieni chcę założyć aparat i chcę się trochę oczytać w tych sprawach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze będzie kilka postów z tej serii,więc zapraszam do obserwowania bloga :)

      Usuń
  6. nie miałam aparatu, ale połowa mojej rodziny miała, więc za każdym razem współczuję, osobie, która musi go nosić, ale noszenie aparatu wychodzi tylko na dobre :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Samo noszenie nie jest złe. Po wizytach jest najgorzej ;P

      Usuń
  7. Sama zastanawiam się nad aparatem ale okropnie się boję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wcale nie jest powiedziane, że u Ciebie będzie tak samo. To kwestia indywidualna. Niektórzy przechodzą to lepiej, inni gorzej ;)

      Usuń
  8. moja koleżanko teraz przechodzi podobne zębiskowe zawirowania, ale potem efekt będzie na medal :)

    OdpowiedzUsuń
  9. No tak to bywa, że trezba się trochę namęczyć, aby wygladać lepiej i piekniej.

    OdpowiedzUsuń
  10. Przeczytałam notkę i uważam, że jest świetna :) mam proste zęby, ale trochę przesunięte - dodatkowo nie mam jednej piątki i mam lekką szparę między zębami (4 a mniemaną 5) i od jakiegoś czasu też chodzi za mną aparat, ale w moim przypadku pewnie byłoby to bardziej skomplikowane... przez to przesunięcie :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :* Myślę, że wcale nie byłoby to skomplikowane. Mój Mąż przed założeniem aparatu miał usuwane zęby i wszystko ładnie się zeszło. Ja mam zrotowany ząb o 180 stopni i myślałam, że to wielki problem, a ząb obkręcił się w 2 miesiące! Sama byłam zaskoczona tak szybkim działaniem :)

      Usuń
  11. Sama się zastanawiam nad założeniem aparatu :p ale bardzo się boję...W dodatku mam trzy ósemki a czwarta mi wychodzi :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem czy nie musiałabyś poczekać aż ta ósemka wyjdzie. Musisz porozmawiać z ortodontą. Ja mam ósemkę ukrytą i mam nadzieje, że nigdy nie wyjdzie. Dowiedziałam się o niej dopiero, gdy robiłam zdjęcie zębów.

      Ja za kilka miesięcy zdejmuję aparat, czego nie mogę się doczekać!

      Nie ma co się bać. Co prawda ból w moim przypadku był okropny, ale nie każdy przechodzi to tak samo.

      Usuń

Dziękujemy za komentarz!

Instagram @dpblogpl