2015/04/12

S.O.S. mam pryszcza!

Jeśli borykacie się z okazjonalnymi krostkami, ten post będzie dla Was. Skorzystać również z tej notki mogą również osoby, które walczą z trądzikiem. Dziś przedstawię 3 produkty, które ułatwiają szybką walkę z wszelkiego rodzaju awariami. Wszystkie przedstawione maści są dostępne w aptece bez recepty.

maść na trądzik bez recepty

Maść ichtiolowa to mój wielki ulubieniec. Ten produkt nadaje się tylko do walki z trądzikiem ropnym. Już w jedną noc potrafi wyciągnąć całą ropę, powodując, że krostka szybciej się goi. Wystarczy, że nałożycie grubą warstwę produktu na krostkę i zakleicie plasterkiem z opatrunkiem. Rano po ropie nie będzie śladu. Maść ma właściwości wyciągające. Nadaje się również do wyciągania drzazg, które trudno usunąć.

Jedynym jej minusem jest zapach, który kojarzy się z rozgrzanym asfaltem. Można jej jednak to wybaczyć, ponieważ działanie ma znakomite.

Dzięki Clotrimazolum pozbyłam się trądziku. Ten produkt jest polecany przy grzybicach pochwy, jednak często polecana jest również przy zmianach trądzikowych. To był strzał w dziesiątkę. Już po tygodniu stosowania zauważyłam wielkie zmiany. Maść nakładałam 2 razy dziennie. Jako, że ma właściwości matujące, nakładałam ją również w ciągu dnia. 

Hydrocorisonum to moja tajna broń przy uczuleniach. Jestem alergikiem i zmiany skórne nie są mi obce. Kiedy czuję, że pojawia się pokrzywka, smaruję miejsce tym produktem. Nie wolno stosować tej maści na zdrowe obszary skóry. Wersja 10 mg/g. jest często przepisywana przez dermatologów (jest silniejsza). Ta wersja może potrzebuje trochę więcej czasu, ale jest równie skuteczna.

34 komentarze:

  1. Nie znam Hydrocorisonum ,muszę poczytać więcej o tej maści bo też jestem alergikiem i mam pokrzywkę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam, sprawdza się przy wszelkiego rodzaju uczuleniach.

      Usuń
    2. Hydrocortisonum jest maścią sterydową. Łagodną, ale jednak. A sterydów nie wolno stosować na twarz. Długotrwałe stosowanie może spowodować zaniki tkanki podskórnej.

      Usuń
  2. No właśnie a ja nie wiedziałam jak się pozbyć tych ropnych pryszczy dzięki :) akurat mam te maść w domu :)

    OdpowiedzUsuń
  3. maść ichtiolowa to dobry produkt, ja często nakładam też maść cynkową lub maseczkę cynkową z bingoSPA. Polecam też maść Himalaya oraz olej tamanu ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak! Maść ichtiolowa nie raz uratowała mnie przed zagładą:) Pisałam o Himalaya na blogu: u mnie totalna klapa. O oleju tamanu słyszałam wiele dobrego, ale boję się go stosować, bo moje cera nie lubi się olejami :(

      Usuń
  4. Ja na szczęście ilość pryszczy, która pojawiła się na skórze przez całe moje życie mogę policzyć na palcach :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Warto dodać, że ostatniej maści nie wolno stosować na skórę twarzy dłużej niż trzy dni ani w ogóle nie stosować jej zbyt często - sterydy to nie zabawka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie tak, po 3 dniach stosowania trzeba udać się najlepiej do lekarza (jeśli nie pomaga). Ja raz przedłużyłam stosowanie do 4 dni i na szczęście nic się nie stało:) Trzeba być bardzo ostrożnym.

      Usuń
  6. bardzo fajny post, na pewno mi się przydadzą informację - u mnie jeden pryszcz znika, a drugi się już pojawia, grr..

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja akurat nie mam trądziku, ale moje dzieci borykają się czasami z wielkimi wulkanami na buziach. Polecę im te maści. :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Hmm.. nigdy nie słyszałam o takiej maści.. Dzięki za informacje :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Stosowałam kiedyś 2 z tych maści, na szczęście po leczeniu izotekiem mam spokój z pryszczami :-)

    OdpowiedzUsuń
  10. Mam maść ichtiolową, ale u mnie nie był takim cudotwórcą. Nie zauważyłam błyskawicznego efektu, a szkoda. ;/
    Zajrzyj do mnie jeśli chcesz. :)
    http://maly-swiat-kolorowki.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A zaklejałaś plasterkiem na noc grubą warstwę?

      Usuń
  11. Maść ichtiolową doskonale znam i sama używam gdy wyskoczy mi jakiś wróg :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Byłaby ideałem, gdyby nie jej okropny zapach:P

      Usuń
  12. ooo widze, wyciagnelas najwieksze kalibry ochrony :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak! Jak awaria, to trzeba walczyć największymi mocami:D

      Usuń
  13. Miałam kiedyś od dermatologa Hydrocortisonum, dostałam je na uczulenie od słońca. A jeżeli chodzi o tą pierwszą maść, to chyba będzie u mnie w kosmetyczce jeszcze w tym tygodniu :) Super, że o tych maściach napisałaś!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Maść ichtiolowa jest świetna, tylko nie przeraź się jak ,,pachnie'' :P

      Usuń
  14. Hydrocortisonum ostatnio stosowałam, bo mi się pojawiły zmiany na skórze dłoni, bo dostało mi się mydło pod obrączkę. Smarowałam kilka dni i pomogło:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O kurczę i od mydła miałaś uczulenie? Ja nie mogę stosować mydeł w kostce,bo niezależnie czy to dłonie, czy ciało to od razu mam przesuszoną skórę.

      Usuń
  15. Znam i ufam wszystkim, o których piszesz :)
    Plus mam jeszcze maść z wit A i masę innych na receptę, bo moje dziecko od urodzenia miało takie same problemy skórne jak ja obecnie. Potem wszystko mu się wygoiło a ja zostałam jak zawsze, ale przynajmniej mam łagodne, dobrane przez pediatrę leki;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O maści z wit. A też już kiedyś pisałam, bo to mój duży ulubieniec. Świetnie radzi sobie z przesuszonymi ustami czy innymi partiami ciała.

      Usuń
  16. U mnie najlepiej spisywał się tormentiol

    OdpowiedzUsuń
  17. Hydrocorisonum jest niezawodny przy swędzeniu po ukąszeniach owadów. Nie wyobrażam sobie lata bez niego. ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Olejek herbaciany i tak wymiata :) Naturalny, skuteczny bez zbędnego balastu chemii...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak! Olejek z drzewa herbacianego jest świetny na trądzik i katar :)

      Usuń

Dziękujemy za komentarz!

Instagram @dpblogpl