2013/07/15

Walka z trądzikiem

Po okropnym wysypie, jakiego doznałam po mydełku aleppo (ale o tym przy okazji notki o tym produkcie), zaczęłam znowu stosować srebro koloidalne. Dlaczego wpadłam na ten pomysł? otóż dlatego, że po używaniu srebra firmy Invex Remedies moja cera wyglądała dotychczas najlepiej, odkąd pamiętam.


I faktycznie jestem zaskoczona, bo używam go od 2 dni, a już widzę znaczną poprawę- wszystko zaczyna się powoli goić.

Chyba znalazłam patent na moją kapryśną skórę buzi...

Srebro koloidalne kupiłam tym razem w aptece, ponieważ potrzebowałam tego produktu już, a niestety jakbym zamawiała z firmy Invex Remedies to musiałabym czekać na przesyłkę. Musiałam działać od razu.

Swój produkt zakupiłam za 39,90. Pojemność to 500 ml, także myślę, że to całkiem dobry interes.

Srebra używam rano i wieczorem do przemywania twarzy. Na dobre zrezygnowałam z wody, po której zauważyłam znaczne pogorszenie stanu skóry. Używam ją do twarzy jedynie raz w tygodniu, kiedy robię peeling.

Co prawda umówiłam się do dermatologa, ale w ramach NFZ wizyta dostępna jest dopiero na 30 lipca. Ciekawe czy do tego czasu będę miała gładką buzię...nie wiem czemu, ale zawsze tak jest- jak tylko mam iść do dermatologa z buzią to jest gładka. Zawsze p. dermatolog jest zdziwiona po co właściwie do niej przyszłam. Mam nadzieję, że tym razem tak nie będzie...

Teraz pozostało tylko czekać na efekty:)

6 komentarzy:

  1. Hihi,skąd ja to znam?
    Często jak biegałam do dermatologów, to akurat moja cera wyglądała LEPIEJ (ale nie dobrze).
    Tak więc ciężko mi było się później wytłumaczyć z moich problemów skórnych :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O! widzę, że nie tylko ja mam takiego farta;P

      Usuń
  2. Akurat tego nie znałam. Dzięki, jak znowu będę miała pogorszenie cery to wypróbuje :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Brr, ja mam jakiś wstręt do dermatologów. :/ Albo po prostu trafiłam na niewłaściwego. Pani dermatolog przepisywała mi najróżniejsze produkty, które wcale nie pomagały, a czasem nawet pogarszały sytuację... Mydełko wysuszające skórę, maść która dosłownie wyżerała mi twarz, kremik który mnie uczulił lub podrażnił (sama nie wiem), żel punktowy po którym pryszcz nie chciał się goić... Trafiło się też parę dobrych produktów, ale nic co by poprawiało mój stan bardziej niż obecna pielęgnacja. :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja niestety też tak miałam. Dlatego teraz łudzę się, że może trafię na konkretnego dermatologa 3 z kolei. Pożyjemy, zobaczymy. Zauważyłam, że moja skóra się poprawiła jak zrezygnowałam z cudownych maści i innych kremów od dermatologów. Chcę jednak zobaczyć co tym razem powie ktoś inny.

      Usuń

Dziękujemy za Twój komentarz! Zachęcamy do przejrzenia starszych postów. W razie jakichkolwiek pytań zapraszamy do kontaktu: kontakt@dpblog.pl

Instagram @dpblogpl