2013/07/11

Sproszkowana amla - sposób na gładkie i lśniące włosy


O ile ja i moje włosy jesteśmy ogromnymi fanami dabur amla, o tyle proszek z amli ma swój znaczy minus...ale o tym w dalszej części recenzji.

Kilka słów od producenta: ,,W 100% naturalne, sproszkowane owoce Amla dla wzmocnienia i pogrubienia włosów; stosowane w tradycyjnych ajurwedyjskich kuracjach na porost i wzmocnienie koloru.

Maseczka zawiera sproszkowane owoce Amla (agrestu indyjskiego) bez jakichkolwiek domieszek. Jest produktem naturalnym, nie testowanym na zwierzętach i w 100% wegetariańskim. Amla zawiera dużo witaminy C i jest ceniona jako ajurwedyjska odżywka wzmacniająca cebulki włosów i zapobiegająca ich wypadaniu.


Maseczka w naturalny sposób oczyszcza i przywraca równowagę zarówno włosom jak i skórze głowy.

Nadaje włosom blask a regularnie stosowana usuwa łupież, zapobiega siwieniu i stymuluje wzrost włosów.

Można również stosować na twarz w celu rozjaśnienia cery oraz usunięcia zaskórników, wągrów i innych zanieczyszczeń. Amla działa na skórę antybakteryjnie i antyosydacyjnie. Szczególnie polecana jest dla cery wrażliwej i trądzikowej. W tym celu należy rozmieszać jedną łyżkę amli z ciepłą wodą i pozostawić na twarzy przez około 20 minut, po czym dokładnie zmyć ciepłą wodą wykonując koliste ruchy a na zakończenie opłukać twarz zimną wodą.''

Cena: 12zł/100 g

Moja opinia: 
Przy pierwszym użyciu tej maseczki rozrobiłam ją jedynie z wodą, aby przekonać się jak moje włosy na nią zareagują. Opcje były dwie-albo włosy będą piękne, lśniące i sypkie albo bardzo sztywne (dobrze oczyszczone) i nie będą chciały się układać.

Na szczęście osiągnęłam pierwszy efekt, ale nie w 100%, dlatego już za drugim razem dodałam odrobinę odżywki do włosów garnier z olejkiem z awokado.

Nie lubię, kiedy nie jest jasno określone ile produktu wymieszać z jaką ilością wody. Na oko potrafię tylko gotować, jeśli chodzi o kosmetyki nie lubię ich rozrabiać na oko.


I ten smród...okropny, przeokropny smród...na prawdę miałam odruchy wymiotne, kiedy rozrabiałam tą maseczkę... myślałam, że naturalne algi śmierdzą, ale przy amli sproszkowanej to pikuś. Mnie ten zapach powala na łopatki, aż mam gęsią skórkę, kiedy sobie go przypomnę...ble...

Wymieszałam 4 łyżki proszku z amli z 6 łyżkami wody, ewentualnie dodając jeszcze wody, gdy widziałam, że maska jest zbyt gęsta. Następnie nałożyłam ją na włosy i przetrzymałam 30 minut. Później dokładnie spłukałam. Maskę nakładać raz na tydzień, raz na dwa tygodnie (polecam jednak raz na tydzień).

Maseczka fajnie odżywiła moje włosy, po spłukaniu i wysuszeniu (nie suszarką, wyschły naturalnie) były sypkie i lśniące tak jak tego oczekiwałam. Najgorsze, że smród amli nadal lekko się utrzymywał...

Sama maseczka jest na prawdę fajna i na 100% jeszcze ją użyję...tylko zastanawia mnie jak zniwelować ten smród...

Tak sobie myślę...jestem ciekawa czy można ją dodać do farby khadi? Znalazłam coś takiego:

Zastosowanie w koloryzacji:
maseczka z Amli wspaniale odświeża kolor włosów delikatnie go przyciemniając, sama w sobie jednak nie koloryzuje. Wskazana jest dla włosów w odcieniach od ciemnego blond do czarnego. Dodana do Henny pozwoli uzyskać ciemniejszą barwę. Połączona z Henną i Indygo nadaje barwę zimnego brązu (kwasową Amlę i Hennę należy rozrabiać razem, dopiero potem dodać alkaliczne Indygo).

Efektu przyciemnienia przy użyciu jej jako maski do włosów nie zauważyłam, ale moje włosy są ciemne (obecnie po khadi orzechowy brąz, po której znacznie się ujednolicił kolor).

Przy następnym użyciu na włosy dodam miodu. Myślę, że będzie lepszy zapach, a poza tym maska zyska na wartości.

Ze swojej strony polecam, ale tylko tym, którzy nie mają węchu:P haha, żartuję...tak serio to myślę, że z maską gazową powinno być ok;)

4 komentarze:

  1. Mam dosyć poważny problem ze skórą głowy tzn bardzo się tłuści, myślisz ze tak maska by coś pomogła??? chętnie bym wypróbowała ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że jak najbardziej. Zauważyłam, że albo od tej maski, albo też od khadi, którą ostatnio farbowałam włosy, ale nie muszę już myć ich codziennie. Na drugi dzień wyglądają równie dobrze, a przynajmniej ich nie niszczę:)

      Usuń
  2. To ja chyba jednak zostanę przy wcierkach i starych metodach:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Maska oprócz bardzo specyficznego zapachu, który akurat mnie bardzo drażni, a Ciebie nie musi, przynosi bardzo wiele korzyści naszym włosom, dlatego też szczerze polecam:)

      Usuń

Dziękujemy za Twój komentarz! Zachęcamy do przejrzenia starszych postów. W razie jakichkolwiek pytań zapraszamy do kontaktu: kontakt@dpblog.pl

Instagram @dpblogpl