2011/07/06

Marzą Ci się ciemne włosy, które nie tracą koloru?

Jeśli farbujesz włosy i denerwuje Cie, że ciemny odcień po jakimś czasie traci efekt jaki masz tuż po farbowaniu chciałabym polecić Ci szampon firmy Fitomed  szampon do włosów koloryzowanych z wyciągiem z herbaty i henny.


Kilka słów od producenta:
kładniki ziołowe: mocny wyciąg z herbaty cejlońskiej oraz z liści henny irańskiej, naturalne substancje myjące wyodrębnione z korzenia mydlnicy lekarskiej, składniki nawilżające i kondycjonujące.

Właściwości: wytwarza swoistą dla mydlnicy pianę i delikatnie myje włosy osłabione po koloryzacji.

Działanie: Według serwisu kosmetykanaturalna.pl synergiczne działanie tych roślin nadaje włosom ciepłe kasztanowe refleksy oraz zapobiega wypłukiwaniu koloru. Oprócz właściwości barwiących wyciąg herbaciany i henny zawiera liczne sole mineralne i antyutleniacze, korzystnie wpływające na zdrowy wygląd włosów.

Objętość: 250 ml.

szampon do włosów ciemnych fitomed opinie


Składniki:
Aqua, Herbs extract, Coco glucoside, Cocamide DEA, Cocamidopropyl betaine, Sodium laureth sulfate, Propylene Glycol, Peg-7-glyceryl cocoate, Polyquaternium-7, Lactic acid, Fragrance, DMDM Hydantoin, Methylisothiazolinone, Methylchloroisothiazolinone

Moja opinia:
Bardzo się cieszę, że trafiłam na ten szampon. Farbuję włosy balsamem koloryzującym Venita Henna Color, który bardzo sobie chwalę. Jedynym jego minusem było zbyt szybkie wypłukiwanie się koloru. Szampon Fitomed zaradził temu problemowi. Używam go od dobrych kilku tygodni i na prawdę jestem bardzo zadowolona. Kolor nie schodzi tak szybko jak myłam wcześniej zwykłym szamponem, poza tym włosy ładne się kręcą i wyglądają zdrowo.

Szampon lekko wysusza włosy, ja mam przetłuszczające się, więc akurat w moim wypadku to jest plus.

Zapach szamponu jest ładny, ziołowy. Dobrze się pieni. Kolor jak widać jest dość ciemny, ze względu na ekstrakty z henny i herbaty. Kiedyś robiłam sobie płukankę z herbaty, co też gorąco polecam dla lekkiego przyciemnienia włosów metodą naturalną;)
Wielki plus za nie testowanie na zwierzętach!

Jedynym minusem, który mnie wręcz zaskoczył jest obecność w tym szamponie Sodium Laureth Sulfate... Co ten okropny składnik robi w tym szamponie, który miał być rzekomo naturalny?! Może ktoś mi to wyjaśni?
Oczywiście ten fakt znacząco wpłynął na ocenę.

Zapytałam p.Michała, który udostępnił mi produkt do testów. Jestem ciekawa jego odpowiedzi. Oczywiście napiszę Wam czego się dowiedziałam.
Mimo tego ,,szkopułu'' polecam ten szampon ciemnowłosym, bo jest na prawdę dobry. Jeśli ktoś nie zwraca uwagi na skład produktów jakie używa, sprawdzi się świetnie. Dla osób unikających wszelkich odmian Sodium zdecydowanie nie polecam.

Używałyście może tego szamponu? albo innego, który jest specjalnie do ciemnych włosów i który mogłybyście polecić?

Edit. dostałam właśnie odpowiedź od p.Michała apropo mojego spostrzeżenia co do składniku szamponu:
,,Sodium Laureth Sulfate (SLES) które jest obecne w naszym szamponie to o wiele bardziej łagodna wersja Sodium Lauryl Sulfate (SLS). Jednocześnie muszę podkreślić, że skłądnik ten występuje w niektórych naszych produktach minimalnym stężeniu. Jest to 6 pozycja w INCI, a gdyby policzyć wszystkie ekstrakty ziołowe to pozycja. Pozycja w składnie INCI świadczy o ilości zastosowanego surowca. Im bliżej początku w składzie tym więcej danego surowca w gotowym produkcie. W naszych produktach najwięcej jest wody i ekstraktów ziołowych (pierwsza i druga pozycja). Dlatego nie ma powodu do obaw. Na pewno nikogo nasze kosmetyki nie podrażnią.
SLES bywa drażniący przy dużych stężeniach około 40% i więcej. Są to z reguły najtańsze produkty marketowe typu litr szamponu za około 4 zł.''

1 komentarz:

  1. Przekrojone Kek Batik wyglada jak masa czekoladowa z herbatnikami, choć ma konsysnetncję ciasta z kremem.

    PS Mini recenzja baviphat all in one peach waterfull cream już jest na blogu =]

    OdpowiedzUsuń

Dziękujemy za Twój komentarz! Zachęcamy do przejrzenia starszych postów. W razie jakichkolwiek pytań zapraszamy do kontaktu: kontakt@dpblog.pl

Instagram @dpblogpl