27 maja 2016

Poradnik Blogera: Convertiser, czyli program afiliacyjny

jak działa convertiser

Pisałam już na blogu o dwóch platformach do zarabiania - Whitepress oraz Reachablogger. Dziś przyszedł czas na kolejny sposób zarabiania na blogu. O programie afiliacyjnym Convertiser dowiedziałam się na zeszłorocznym See Bloggers od Fashionelki. Tak mnie tym zaintrygowała, że postanowiłam przetestować to narzędzie. Na końcu tej notki podrzucę Ci jeszcze raz link do Convertisera, a tymczasem zapraszam do czytania moich doświadczeń z Convertiserem.

Co to jest Convertiser i jak działa?


Convertiser to platforma generująca linki afiliacyjne, które można zamieszczać na blogach i stronach internetowych. Jeśli opisujesz jakiś produkt, a nie tworzysz postu w ramach współpracy - polecam wrzucić link afiliacyjny z converti,se. Baza produktów jest bardzo różnorodna - każdy znajdzie produkt pasujący do tematyki bloga czy publikowanego postu. 

Cały proces rejestracji zajmuje kilka chwil. Po prawidłowej rejestracji zostaje nam przydzielony opiekun, do którego możesz się zgłaszać z każdym problemem. Po rejestracji przygotuj się na telefon zapoznawczy od Twojego opiekuna. To bardzo miłe, że możesz porozmawiać i dopytać o wszystko już na tym etapie współpracy.

Jeśli interesuje Cię tematyka zarabiania na blogu, zajrzyj do innych postów z serii ,,Poradnik Blogera'' - kliknij tutaj 

W celu weryfikacji trzeba wrzucić na bloga kod html. Nie jest to jednak problemem, bo wszystko jest dokładnie wyjaśnione - co, gdzie i jak. Nawet największy laik z tym sobie poradzi. 

Jak korzystać z platformy Convertiser?


Od jakiegoś czasu na Convertiser jest opcja tworzenia rekomendacji produktowych. Takie rekomendacje pojawiły się przy okazji propozycji stylizacji na sylwestra czy postu z wiosennymi stylizacjami. Tutaj są dwie opcje - krata (jak w przypadku powyżej wspomnianych postów) lub slider, który możesz znaleźć m.in. w poście o moim czytniku Pocketbook

Jedyna uwaga! Musisz o jakiś czas przeglądać widgety, bo może się okazać, że produkty są sprzedane i trzeba będzie poszukać czegoś innego i podmienić. Ja to robię raz na miesiąc, raz na dwa miesiące. Częściej po prostu nie dałabym rady. 

Czy mogę dodać linki afiliacyjne do starych postów?

Oczywiście, linki afiliacyjne możesz dodać nawet do postów sprzed  2, 3 czy nawet 5 lat. Polecam je dodać do postów, które są dalej odwiedzane, mimo upływu czasu. 

Jak się rozliczać z Convertiser?

Pamiętaj, że samo dodanie linku afiliacyjnego nie spowoduje, że zarobisz pieniądze. Aby pieniądze wpłynęły na Twoje konto, ktoś musi dokonać zakupu z linków afiliacyjnych lub dodanego widgetu. Proces weryfikacji czasami trwa kilka tygodni, jednak nie zdarzyło mi się, żeby weryfikacja trwała dłużej. 

Możesz wypłacić każde zarobione 50 zł. dla mnie ten limit jest ok, bo dzięki temu zarobione pieniądze nie wykorzystam na wydatki codzienne, a są one przeznaczone na rozwój i reklamę bloga (o tym jak i gdzie promować bloga napiszę w osobnym poście). 


Link do rejestracji

Jeśli ta platforma do zarabiania na blogu Cię zaintrygowała i chciałbyś spróbować kliknij tutaj i przejdź przez proces rejestracji, a później zacznij zarabiać na blogu! Powodzenia :)

25 maja 2016

Wiosenne stylizacje w moim stylu

Wiosenne stylizacje w moim stylu

Mój styl możecie podziwiać na profilu na Instagramie (klik), a już niedługo również na łamach D&P bloga. Dzisiaj chciałabym pokazać Wam kilka stylizacji na wiosnę, które noszę najczęściej.


Stylizacja nr 1

Wiosną stawiam na motywy kwiatowe. Delikatne kolory i klasyczne wzory to coś, co lubię najbardziej.

Stylizacja nr 2

Kiedy jest ładna pogoda, staramy się jak najwięcej przebywać na świeżym powietrzu. Stawiam wtedy na wygodę.

Stylizacja nr 3

Uwielbiam klasyczny styl Francuzek. Ta stylizacja to absolutny klasyk i nadaje się na wiele okazji - spacer z mężem, spotkanie ze znajomymi czy na rower ;)

23 maja 2016

Robaki w Beauty Blenderze!

Robaki w Beauty Blenderze

Beauty Blender - niezastąpiony pomocnik w moim makijażu. Świetnie sprawdza się do nakładania azjatyckich kremów BB. Jakiś czas temu trafiłam na filmik o Beauty Blenderze. Właścicielce gąbeczki po jej przecięciu ukazały się robaki. Dlatego dziś chciałabym obalić kilka mitów na temat Beauty Blendera. Zacznę od tego najbardziej kontrowersyjnego. 


Robaki w Beauty Blenderze 

Gąbeczki Beauty Blender używam od 2014 roku i każdą przed wyrzuceniem rozcinam. Dlaczego? Z ciekawości i w ramach testu. Głównie chodzi o to, że na każdej z gąbeczek testowałam inną metodę mycia, dlatego też post o myciu Beauty Blendera (klik) jest w pełni poparty moim doświadczeniem. Żadna z gąbeczek nie miała dotychczas robaków, ale jedno jest pewne. 

Nie tylko nieregularne mycie Beauty Blendera, ale także jej nieodpowiednie suszenie mogło spowodować, że zalęgły się w niej żyjątka. Wiele z Dziewczyn nie pamięta o dokładnym suszeniu gąbeczki (musi znajdować się w przewiewnym miejscu), co przy niedokładnym myciu może powodować rozwijanie się bakterii i robaków, które uwielbiają wilgotne środowisko. 

Beauty Blender trzeba wymieniać co 3 miesiące

To kolejny mit zbudowany przez firmę produkującą gąbeczki. Dlaczego? Tylko i wyłącznie po to, żeby częściej kupować nowe jajeczka. Swoje Beauty Blendery używam przez okres 6 miesięcy i żaden z nich po upływie 3 miesięcy nie traci na jakości. 

Trzeba tylko pamiętać o doborze idealnej metody mycia i regularnym wykonywaniu tej czynności, a także o odpowiednim suszeniu. Dzięki temu gąbeczka spokojnie będzie służyć nie przez 3, a 6 miesięcy.


Gąbeczkę trzeba myć tylko produktami polecanymi przez producenta

Kolejny mit, który wymyślił producent dla większego zysku. Z powodzeniem można używać innych produktów, które równie dobrze radzą sobie z zabrudzeniami. Dodatkowo polecam po każdym umyciu spryskać gąbeczkę preparatem odkażającym Octenisept (tym samym produktem pryskam pędzle). 

Gąbeczka traci kolor i swoje właściwości

Kolejny mit. To naturalne, że z gąbeczki z czasem wypłukuje się kolor. Nie wpływa to jednak w żadnym stopniu na jej jakość.


Dajcie znać w komentarzach czy używałyście innych kolorów gąbeczek niż standardowa (różowa) i czy różnią się od siebie. Słyszałam podzielone zdania na ten temat.

20 maja 2016

Nuxe - kosmetyki dla facetów cz.1

(dpblog.pl, Nuxe, Nuxe recenzja)
Drogie Panie, jeżeli chcecie polecić dobre i sprawdzone rozwiązania swoim facetom, skorzystajcie z mojego doświadczenia. Wiadomo, że my, Panowie na ogół nie szukamy za długo i nie wybrzydzamy przy wyborze kosmetyków. Nawet jeżeli to robimy, nie będziemy się z tym obnosić. Nawet widać to po dziale "Męskim Okiem" na naszym Blogu. Posty są często wyświetlane, jednak zdecydowana większość komentarzy pod tymi postami jest autorstwa płci pięknej. Jeżeli widzicie, że wasza druga połówka nie jest zadowolona z obecnej pielęgnacji, bądź same widzicie, że nie służą Waszym partnerom obecne produkty to czas to zmienić!

Przez okres sześciu lat odkąd testuje i recenzuje kosmetyki, wiem czego oczekuje od danego produktu oraz nigdy nie kieruję się kryteriami, takimi jak cena czy marka. Najważniejszy jest zawsze dla mnie skład.

Firma, której produkty otrzymałem do recenzji, charakteryzuje się tym, że ich w składzie możemy znaleźć produkty na bazie roślinnej. Misją firmy jest produkowanie kosmetyków naturalnych. Trzeba podkreślić, że oferowane kosmetyki nie są testowane na zwierzętach, nie posiadają także szkodliwych olejów mineralnych a ich konserwacja odbywa się bez użycia parabenów.

Podejrzewam, że większość z czytających poniższą recenzję to kobiety i firmę Nuxe kojarzą głównie z jednego produktu - balsamu do ust. Z badań wynika, że średnio co minutę na całym świecie wspomniany balsam nakłada na usta jedna kobieta. Jednak firma Nuxe to nie tylko produkty dla kobiet.
(NUXE Men Baume Balsam po goleniu 50 ml)

NUXE Men Baume Balsam po goleniu 50 ml


Nuxe Men to hipoalergiczny balsam po goleniu o właściwościach kojących, nawilżających i wyciszających naszą skórę. Najważniejsze, że produkt zapobiega podrażnieniom, które powstają podczas golenia. Balsam po goleniu zawiera unikalną formułę roślinną na bazie ekstraktu z drzew.

Nuxe Men jest stworzony dla mężczyzn, którzy po goleniu odczuwają dyskomfort związany z podrażnieniem skóry. Po aplikacji produktu odczuwamy ukojenie i nawilżenie skóry podrażnionej goleniem. Dzięki regularnej aplikacji balsamu możemy zapomnieć o wrastaniu włosków.

Ważna jest również konsystencja balsamu, która nie jest tłusta. Balsam szybko się wchłania w skórę twarzy. Na duży plus jest również korzenny zapach, który dosyć długo czuję na sobie. Nie będzie to żadnym wyolbrzymieniem jeśli napisze, że do tej pory jest to najlepszy balsam po goleniu, jaki miałem okazję testować. Najlepszą rekomendację dla niego powinien być fakt, że po zużyciu obecnego opakowania zakupię go ponownie. Dodam jeszcze tylko, że najlepszym sposobem aplikacji jest wklepanie produktu, a nie rozsmarowanie, dzięki czemu aplikacja będzie efektywniejsza.

(NUXE Men Gel Hydratant Multi żel do twarzy 50ml)

NUXE Men Gel Hydratant Multi żel do twarzy 50ml


Nuxe Men Gel Hydratant cechuje wielozadaniowość. Ten produkt nawilża, pobudza i matuje skórę. Jest idealny do każdego rodzaju skóry twarzy. Ze względu na jego skład możemy polecić go osobom posiadającym skórę wrażliwą. Żel podobnie do opisywanego wyżej balsamu po goleniu posiada delikatną, nietłustą konsystencję. Zawiera również naturalne ekstrakty roślinne. Produkt stosujemy rano i wieczorem po wcześniejszym oczyszczeniu skóry.

Jeżeli opis balsamu nie przekonał Cię wystarczająco - możesz używać tego żelu również bezpośrednio po goleniu. Ten produkt doskonale nawilża i pielęgnuje skórę. Szybko się wchłania i matuje. Nasza skóra po zastosowaniu odzyskuje witalność i elastyczność.

Zapraszam do śledzenia D&P blog, już nie długo druga część recenzji produktów z serii Nuxe.

18 maja 2016

Poradnik Ślubny: suknia ślubna

gdzie kupić suknię ślubną
(suknia ślubna, suknia ślubna Elizabeth Passion, suknia ślubna bez koła)
Poszukiwania sukni ślubnej to chyba najfajniejszy moment podczas planowania tego dnia. U mnie znalezienie sukni przebiegło dość prosto i w miarę szybko. Od początku wiedziałam mniej więcej jak ma wyglądać wymarzona suknia. Nie chciałam sukni na kole, chciałam za to, żeby miała odczepiany tren.

Odwiedziłam kilka salonów ślubnych, szukałam również sukni używanej. Nie przeszkadzał mi fakt, że ktoś już miał tą suknię na sobie, tym bardziej że w taki sposób można bardzo zaoszczędzić. Wiem, że wiele Dziewczyn ma opory przed kupieniem używanej sukni ślubnej, jednak ja kompletnie nie czułam żadnych oporów. 

Suknia, którą kupiłam kosztowała ponad 4 tysiące (była szyta na miarę w salonie sukien ślubnych Elizabth Passion). Odkupiłam ją za 1900 zł. czyli prawie połowę tej ceny. Do tego doszedł koszt czyszczenia i kilku poprawek (skrócenie trenu oraz zwężenie sukni). Czyszczenie i poprawki zamknęły się w kwocie 450 zł. Podsumowując - za swoją suknię zapłaciłam 2350 zł. Czyli dalej był to niższy koszt niż jak kupiłabym tą samą suknię w salonie.

Warto się zastanowić nad zakupem używanej sukni ślubnej, gdyż ich koszt jest znacznie niższy niż sukien ślubnych z salonu.

Swoją suknię ślubną znalazłam na jednym z portali z ogłoszeniami. Najpierw poprosiłam o więcej zdjęć, a później umówiłam się z siostrą na przymiarkę. Kiedy zobaczyłam suknię na żywo - od razu się zakochałam. Siostra zrobiła mi kilka zdjęć, żebym mogła się zastanowić. Po wyjściu od właścicielki sukni, cały czas o niej myślałam i to był chyba znak, że to właśnie mój ideał. 

Co kilka godzin patrzyłam na zdjęcia i upewniałam się w podjętej już decyzji, aż kilka dni później pojechałam po jej odbiór. Suknię odbierałam w lutym, a pod koniec kwietnia zaniosłam ją do salonu, gdzie zostały wykonane poprawki, a na koniec wyczyszczono suknię.

Koszt mojej sukni ślubnej z poprawkami i czyszczeniem wyniósł 2350 zł. W salonie ta sama suknia kosztowała ponad 4 tysiące złotych.

Czyszczenia bałam się najbardziej. Nie polecam czytać historii w internecie, bo ja przez to nie mogłam spać po nocach. Śniło mi się, że z sukni poodpadały kryształki, że koronka nie wytrzymała...na szczęście nic takiego nie miało miejsca. To był tylko przedślubny sen.

W tym samym salonie dokupiłam welon, a także biżuterię - kolczyki wkrętki i bransoletkę z kryształkami takimi jak na sukni. Nie chciałam nic więcej, ponieważ suknia była wystarczająco strojna - na gorsecie miała kryształki, które pięknie mieniły się w słońcu.

jakie buty na ślub
(buty do tańca, buty na ślub, ślubne buty do tańca)


Buty na ślub

Oprócz sukni bardzo ważnym elementem są buty. Buty na ślub muszą być eleganckie i WYGODNE. Od początku wiedziałam, że chcę buty do tańca. Jeśli tak jak ja nie przebywacie zbyt często na obcasach - to będzie najlepszy wybór. W swoich butach wytrzymałam całą noc. Są tak wygodne, że w tym roku na wesele Piotra kuzynki wezmę je na przebranie. 

Wybrałam model do tańca latino z paskiem wzdłuż stopy. Klasyczne, białe, satynowe. Bez zbędnych ozdób. Polecam również kupić dodatkowe osłonki na obcas (przezroczyste). Dzięki nim nie zdarłam obcasów tańcząc całą noc, a buty po weselu nadal nadają się do użytku. Jeśli będziecie mieć długą suknię, tych nakładek nie będzie w ogóle widać.