Jak zacząć pisać bloga i w ogóle od czego zacząć

2017/08/16

Jak zacząć pisać bloga i w ogóle od czego zacząć

Jak zacząć pisać bloga

Wiele z Was pewnie chociaż raz pomyślało o prowadzeniu bloga/kanału w mediach społecznościowych czy na YouTube, ogólnie robieniu 'czegoś'. Kiedy rozmawiam z ludźmi, przeciętnie co 2 osoba chociaż raz chciała założyć bloga. Ile z tych ludzi zaczyna prowadzić bloga? Garstka, a może jeszcze mniej.

Niestety często jest tak, że osoby które chcą zacząć prowadzić bloga, nie zdają sobie sprawy z tego jak się do tego zabrać. Mam nadzieję, że ten post pomoże Ci zebrać się w sobie i zacząć działać. 

Jak zacząć prowadzić bloga

Wiele osób ma jakąś pasję, czymś się interesuje, coś lubi. Nie każdy jednak umie o tym mówić, a jeszcze mniej umie o tym pisać. Ja zawsze do bloga podchodziłam nie jak do przykrego obowiązku, ale jako inwestycji w przyszłość. Oczywiście, bloga można skasować, ale jakiś ślad po nim zawsze zostanie w sieci. Dziś blog jest naszym miejscem, które tworzymy każdego dnia - poprzez pisanie postów czy aktywność w mediach społecznościowych. Są takie dni jak dzisiaj, że siadam do komputera i po prostu piszę. Są takie dni, że nie mam nic ciekawego do napisania. 

Kiedy jedna z koleżanek wspomniała, że wpadła na pomysł założenia bloga, od razu ruszyliśmy z pomocą. Uwielbiamy mówić o blogowaniu, naszych błędach, które popełniliśmy i ostrzegać  przed tym, by inni ich nie popełniali. O tym też mówiłam w lutym na Insta live na naszym profilu na Instagramie (zobacz nasz profil, jeśli jeszcze go nie znasz: klik). 

Jeśli chcesz zacząć blogować, napisz 30 postów. To dobra podstawa, która pozwoli Ci ruszyć i nie stracić zapału. Początki są trudne, nie oszukujmy się. Jeśli nie masz kogoś, kto pomoże Ci w tym wszystkim, najprawdopodobniej przerośnie Cię ogarnięcie spraw technicznych np. znalezienie/modyfikacja szablonu czy ustawienie widgetów. Nie mówiąc już o konfiguracji newslettera czy subskrypcji. Jeśli nie masz pojęcia o czym mówię - lepiej poczytaj Poradnik Blogera, zanim opublikujesz pierwszy post. 

W jednej z książek Tomka Tomczyka (znanego jako Kominek lub Jason Hunt) przeczytałam bardzo mądre słowa o tym, że dużo blogów kończy swoją działalność na pierwszym poście. To prawda, chociaż nie powiem - dla nas to dobrze, bo wiadomo...mniejsza konkurencja (żart). 


Prowadzenie bloga na siłę - to czuć!

Myślisz, że każdy bloger prowadzi bloga z pasji? Różne są powody - Janusze blogowania liczą na darmoszkę, inni brną w blogowanie, bo zaczęli i żal im skończyć, mimo że nie mają już nic ciekawego do powiedzenia, a jeszcze inni prowadzą bloga, bo to lubią. My jesteśmy w tej ostatniej grupie, chociaż nie zawsze jest kolorowo. Czasami nie ma siły, czasami nie ma motywacji, a jeszcze kiedy indziej nie ma po prosu weny. 

Kilka razy trafiłam na bloga dziewczyny (w odstępie kilku miesięcy), który był prowadzony na siłę. Jaki był powód? Nie wiem, o to trzeba by było zapytać autorkę. Niestety to, że blog nie jest prowadzony z sercem po prostu czuć. Trudno to określić, ale jeśli trafisz na takiego bloga, od razu zrozumiesz co miałam na myśli.

Co dał nam blog i dlaczego będziemy prowadzić bloga jeszcze przez długie lata?

Blog nie raz był naszą kartą przetargową. Czy to w poszukiwaniu pracy, na studiach, a także w kontaktach z innymi ludźmi. Blog to coś, czym udaje nam się zainteresować większość osób, z którymi kiedykolwiek rozmawialiśmy. Ludzie są po prostu ciekawi tego, dlaczego blogujemy i bardzo często również jakie to przynosi korzyści (niestety nadal ludzie myślą o blogerach, jako osobach, które leżą i pachną, dostają #darylosu od firm i zastanawiają się jak wynieść alkohol ze zjazdu blogerów).

Nigdy nie mówimy o kwotach, które zarabiamy na blogowaniu. Jeśli ktoś drąży temat, wtedy operujemy widełkami, bo tak jest łatwiej. Ludzie lubią interesować się życiem innych i wchodzić im do portfela. Nigdy tego nie zrozumiem, bo ja nikomu do portfela nie zaglądam, ale jak kto woli.

Niemniej jednak blog jest dla nas sposobem na życie. Lubimy to, co robimy i inni to doceniają co dla nas jest ogromną motywacją do dalszego działania. A co najważniejsze - nie stoimy w miejscu, tylko ciągle szukamy sposobów na przyciągnięcie nowych Czytelników - czy to poprzez ciekawe tematy na blogu lub działania w mediach społecznościowych (przez zaledwie 4 miesiące nasz profil na Instagramie urósł w nadzwyczajnym tempie!).
Plusy i minusy manicure hybrydowego

2017/08/08

Plusy i minusy manicure hybrydowego


Do manicure hybrydowego wróciłam po ponad roku. Kiedy u Radzki usłyszałam o metodzie kombinowanej, stosowanej przez profesjonalistki z Indigo zdecydowałam zaryzykować. Wcześniej robiłam manicure hybrydowy na jednej z wysepek, gdzie można wykonać manicure bez zapisów. Panie, z których usług korzystałam pracowały na lakierach OPI. 

Manicure hybrydowy niszczy paznokcie

Z wykonywania manicure hybrydowego zdecydowałam, gdy po którymś z nich zobaczyłam, że moje paznokcie są w opłakanym stanie. Bardzo długo dochodziły do siebie - były miękkie, rozdwajały się i łamały. A muszę wspomnieć, że nigdy nie miałam problemów z paznokciami. Po pewnym czasie zatęskniłam za hybrydami, bo przyznam szczerze, że nie jestem fanką tradycyjnych lakierów. Problemem u mnie jest to, że na zwykły mani trzeba bardzo uważać, a ja niestety należę do takich osób, które o wszystko się obijają (jakkolwiek to brzmi). Manicure tradycyjny z bazą i topem trzymał się u mnie średnio 3 dni zanim któryś z paznokci stwierdzał, że to za długo i pojawiał się piękny odprysk.

manicure hybrydowy srebrny

Jak się okazało na stan paznokci przy hybrydzie wpływało ich ściąganie. Najczęściej polecanym sposobem jest ściąganie hybryd za pomocą specjalnego płynu na bazie acetonu. Nie muszę chyba wspominać, że nie jest to super odżywcze dla naszych paznokci. Obecnie mam zdejmowane hybrydy za pomocą frezarki, dzięki czemu paznokcie są tak samo twarde i silne jak w momencie, gdy nie robiłam hybryd. 

Manicure hybrydowy metodą kombinowaną

O tej metodzie  pisałam już jakiś czas temu, ale nadal pojawia się wiele pytań. Manicure hybrydowy kombinowany (zwykły także) polega na malowaniu paznokci pod skórki za pomocą małego pędzelka. Dzięki temu nie widać przerwy między paznokciem, a skórkami, a odrost pojawia się nieco później. Manicure hybrydowy wykonuję 2x w miesiącu. W moim przypadku wygląda to tak, że odrost pojawia się po ok. 7-8 dniach (czyli normalnie). Przy normalnej metodzie miałam odrost po 3-4 dniach. Widzicie różnicę, prawda? Co ciekawe najszybciej pojawia mi się odrost na kciuku prawej ręki. A jak jest u Was? 

Zdobienia i kolory lakierów hybrydowych, które polecam

Gustuję głównie w nudziakach, ale ostatnio zaczęłam trochę szaleć z wzorkami i zdobieniami paznokci. Miałam paznokcie pomalowane lakierem w kolorze nude, a na palcu serdecznym marmurek, miętowe paznokcie ze zdobieniem na palcu serdecznym, a obecnie mam pomalowane paznokcie lakierem Koko Loko Indigo (piękny, pudrowy róż) oraz zdobienie pixelem z Indigo. Efekt możecie zobaczyć poniżej. Jeśli jesteście fankami minimalistycznych zdobień, na pewno Wam się spodoba. Zresztą zobaczcie same (zachęcam do obserwowania naszego profilu na Instagramie, bo pokazuję tam zawsze moje nowe pazurki).

Post udostępniony przez D&P blog by Dominika&Piotr (@dpblogpl)


Plusy i minusy manicure hybrydowego

Plusy:

  • wytrzymałość (możesz robić dosłownie wszystko, bez obaw o odpryśnięcie lakieru)
  • świetna opcja na wakacje (nie musisz martwić się o wygląd Twoich paznokci, nie  musisz także martwić się tym, że podczas wyjazdu musisz koniecznie je pomalować)
  • dużo fajnych opcji zdobień i wariacji
  • ponad 2 tygodnie bez malowania paznokci (czy muszę coś dodawać?!)
Minusy:
  • po pewnym czasie pojawia się odrost, który nie wygląda zachęcająco
  • koszt (manicure hybrydowy jest droższy niż tradycyjny manicure)
  • czas (manicure hybrydowy robi się dłużej niż tradycyjny)
  • nie ma co się oszukiwać, ale przy manicure hybrydowym paznokcie się niszczą 


Ciekawa jestem czy lubicie manicure hybrydowy, czy raczej jesteście fankami tradycyjnego mani? Dajcie znać w komentarzach. 
Typy ludzi na siłowni

2017/08/02

Typy ludzi na siłowni


Od kilku miesięcy chodzimy na siłownię. Nasze początki były trudne, ale zaczynam czerpać z tego coraz większą satysfakcję. Największą z obserwacji mojego ciała i tego jak się zmienia z każdą wizytą na siłowni. Jeśli szukacie fajnego zestawu do ćwiczeń (legginsy+top), polecam Wam firmę Cardio Bunny, która też została mi polecona przez fit koleżankę (Paulina prowadzi bloga, na którego serdecznie Was zapraszam klik. Bardzo się cieszę, że namówiliśmy Was do prowadzenia bloga! Trzymamy kciuki za Wasz sukces blogowy). Ubrania tej firmy są trwałe, materiał idealnie wchłania pot, a legginsy nie wpijają się nigdzie podczas ćwiczeń. 

Chodząc regularnie na siłownię trafiliśmy nie raz na trzy charakterystyczne typy osób, które pojawiają się na siłowni. Oczywiście post proszę potraktować z przymrużeniem oka, a może nie...jestem bardzo ciekawa czy trafiliście kiedykolwiek na któryś z TYCH typków? Dajcie znać w komentarzach.

Na siłownię po selfie

Zawsze z rozbawieniem patrzę na osoby, które chodzą na siłownię tylko po to, by zrobić selfie i pokazać jacy to nie są fit. Kiedyś trafiłam na żart na temat większości fit ludzi - ile czasu spędzasz na siłowni? 5 dni w tygodniu. A ile robiąc zdjęcia? 4 dni. To mówi samo za siebie, prawda? I niestety jest to często praktykowane. Widziałam na własne oczy dziewczyny, które większość czasu spędzały przed lustrem na siłowni (oczywiście w tle musiały być wszystkie sprzęty, na których rzekomo ćwiczyły), zamiast ćwicząc. Nie wiem jak Wy, ale ja na siłownię chodzę po to, by poćwiczyć. Widać nie wszyscy tak robią...

Niemniej jednak fejm na Instagramie się kręci, Photoshop idzie w ruch, bo przecież fit panienka musi pokazać efekty treningów. Tak, tak...tych ze zdjęć.

Oj, dzisiaj nie wchodzi

Syndrom mężczyzn tzw. pakerów na bakier, którzy to przychodzą na siłownię pokoksować, a w gruncie rzeczy wygląda to tak - podniesie 2 razy sztangę i żali się koledze, że dzisiaj nie jest jego dzień. Jak się zapewne domyślacie 'ten' dzień nigdy nie nadchodzi (wiem to, bo Panów widuję co kilka dni i scenariusz jest ten sam, tylko temat rozmów się zmienia). W rezultacie Panowie siedzą i gadają przez godzinę o tym, co jedli w weekend i na jakiej to imprezie nie byli. Zamiast oczywiście po prostu ćwiczyć...


Co/Kto mnie zmotywuje??

Niektórym brakuje motywacji do ćwiczeń. Ja też byłam tym typem, do czasu gdy po prostu sama nie ruszyłam czterech liter i nie zaczęłam ćwiczyć. Sama dla siebie, nie dla kogoś. Zawsze miałam jakąś wymówkę - brak czasu (standardowa wymówka na wszystko), bo karnet na siłownię taki drogi, bo nie mam co ubrać, bo...(to jest miejsce na Twoją wymówkę)...

Post udostępniony przez D&P blog by Dominika&Piotr (@dpblogpl)


Kilka dni temu po całym dniu pracy nie miałam siły na nic. Na zewnątrz był upał, a ja marzyłam tylko o tym, by położyć się spać. Wiecie co zrobiłam? Zebrałam wszystkie siły świata i poszłam z Piotrkiem na siłownię. Bieżnia, rowerek...to coś, co naprawdę polubiłam. Naprawdę da się polubić ćwiczenia i mówię to ja - osoba, która na wszelkie sposoby kombinowała jak wymigać się z pójścia na WF. 
Sposoby na proste oszczędzanie pieniędzy

2017/07/28

Sposoby na proste oszczędzanie pieniędzy

Jak mądrze inwestować

Kiedy byłam mała, zawsze miałam oszczędności. Zazwyczaj zamiast prezentów dostawałam pieniądze, które potem chowałam do mojej tajemnej skrytki, pełniącej funkcję konta bankowego w wydaniu dziecięcym. Od małego byłam przedsiębiorcza i gdy moi rodzice pożyczali ode mnie gotówkę na niezapowiedziane wydatki, pożyczałam tylko i wyłącznie z procentem. Dysponowałam na tyle umiejętnie finansami, że zawsze miałam pieniądze na swoje przyjemności, mimo że nie dostawałam kieszonkowego. 

Prawie rok temu, gdy oboje straciliśmy płynność finansową przekonaliśmy się z Piotrem jak bardzo ważne jest, aby mieć oszczędności. To one uratowały nam tyłek, gdy byliśmy w beznadziejnej sytuacji (pisaliśmy o tym tutaj). Dziś staramy się odbudować małymi kroczkami poduszkę finansową. Przed nami jeszcze jeden, największy wydatek - własne mieszkanie. W długofalowej perspektywie mamy oszczędzanie emerytalne. I na tym się obecnie skupimy, ponieważ bardzo dużo osób nie myśli o przyszłości.

Inwestowanie w przyszłość - jak to robić z głową

Nie wiem jak Wy, ale ja nie raz zastanawiam się jak zabezpieczyć swoją przyszłość od strony finansowej? Jak zgromadzić środki, które pozwolą nam na godną jesień życia? Jeżeli zaczniecie myśleć o tych kwestiach wcześniej, tym lepiej dla Was i waszego bezpieczeństwa. Już dawno jest nieaktualny paradygmat: szkoła, praca i emerytura. Zdecydowanie podpisuję się pod słowami dr Sergiusza Trzeciaka, który w jednej ze swoich książek pisze, że szkoła nie nadąża za zmianami społecznymi - praca na etacie daje złudne pozory bezpieczeństwa, a emerytura dla osób, które nie zabezpieczyły swojej przyszłości i przeważnie oznacza wegetację. Większość z nas lubi się oszukiwać i pozostaje w strefie komfortu, przerzucając odpowiedzialność na szkołę, pracodawcę i państwo. Wychodzę z założenia, że trzeba brać za siebie pełną odpowiedzialność za swój rozwój i zabezpieczenie swoich środków finansowych.

W przypadku gromadzenia i pomnażania swoich funduszy nawet na samym starcie nie musicie posiadać specjalistycznej wiedzy, nie musicie być wybitnym analitykiem giełdowym. Najważniejsze w odniesieniu sukcesu w tym przypadku finansowego jest precyzyjne określenie celu, konsekwencja i determinacja w realizacji swoich planów. Możecie podzielić swoje strategie na krótko terminowe, średnio i w dłuższej perspektywie. Uwierzcie mi na słowo, że nie ważne ile zarabiacie, zawsze jesteście wstanie zainwestować część waszych comiesięcznych przychodów. Wszystko zależy od naszego myślenia. Udostępniam plik do pobrania, który pozwoli Wam postawić pierwsze kroki w sprawnym zarządzaniu budżetem domowym.


Proste sposoby na oszczędzanie krótkoterminowe i długoterminowe

W naszym przypadku niech będzie to perspektywa długoterminowa. Nasz cel od dziś to oszczędzanie na emeryturę. Jednak zróbmy kolejny krok i zamiast samego odkładania pieniędzy, nasze środki powinny pracować każdego dnia tak aby nie traciły na swojej wartości. Jak w przypadku codziennej kontroli budżetu domowego może pomóc wam plik excel, o którym pisałem wcześniej, w tym przypadku świetnie sprawdzi się jeden z produktów oferowanych przez NN Investment Partners. Mamy do wyboru dwie opcje oszczędzania: IKE (Indywidualne Konto Emerytalne) oraz IKZE (Indywidualne Konto Zabezpieczenia Emerytalnego) w ramach tak zwanego III filaru.
prognoza emerytury z ike

Jeżeli wybierzecie opcję IKE, nie ponosimy opłat z tytułu otwarcia konta czy jego prowadzenia. Jedyny wymóg to pierwsza wpłata minimalna w wysokości 50 zł. Decydując się na drugą opcję IKZE, mamy dodatkowo możliwość odliczyć od wpłaconych kwot od podatku dochodowego PIT oraz nie obejmuje nas potocznie nazywany podatek Belki. W tym przypadku mamy jeszcze większą swobodę inwestycji naszego zgromadzonego kapitału zależnie od stopnia ryzyka jakiego się podejmiemy. Zgromadzone środki bez żadnych obciążeń podatkiem swobodnie wypłacamy po ukończeniu 65 roku życia. Oczywiście można wypłacić wcześniej zgromadzone środki, jednak musimy w tym przypadku zapłacić podatek PIT.

IKE czy IKZE - co wybrać?

Zarówno IKE jak i IKZE można założyć instytucjach finansowych, jednak to od nas zależy jak inwestujemy nasze środki. Warto również zwrócić uwagę przy wyborze oszczędzania w III filarze czy są pobierane opłaty za otwarcie i prowadzenia konta. Zależnie od wybranej instytucji zwróćmy uwagę na jaką miesięczną kwotę jesteśmy zobligowani do wpłat. Pamiętajmy, że to My powinniśmy posiadać w pełni swobodę kiedy i jakie kwoty chcemy przeznaczyć w danym miesiącu. Najważniejsze aby zwrócić również uwagę na wysokość opłat związanych z TFI (Towarzystwo Funduszy Inwestycyjnych), które pobiera opłaty za zarządzanie środkami w naszym imieniu.


Oszczędności są kluczem do finansowego sukcesu

Poduszka finansowa jest dużym wyzwaniem, bo odkładanie pieniędzy nie jest takie proste, jak się wydaje. Na szczęście z pomocą przychodzą nam produkty oferowane przez NN Investment Partners (m.in. te, które opisywaliśmy wyżej). Nie polecamy odkładania 'w skarpetę' bo takie pieniądze bardzo łatwo wydać (pokusą jest to, że są blisko) oraz tracą swoją wartość. Warto też pomyśleć o przyszłości nie tylko swojej (wiek emerytalny), ale także Waszych dzieci. Jeśli macie w bliższej lub dalszej perspektywie marzenia, na które będą Wam potrzebne pieniądze - zacznijcie już dzisiaj odkładać przysłowiowy grosz, aby za jakiś czas cieszyć się zrealizowanym celem. 
Stylizacja z See Bloggers 2017

2017/07/25

Stylizacja z See Bloggers 2017

See Bloggers to świetna okazja na poznanie nowych osób, zainspirowanie się, a także dobrą zabawę. Jeśli jesteście ciekawi jak bawiliśmy się w tym roku na See Bloggers 2017 w Gdyni, koniecznie zajrzyjcie do poprzedniego postu (klik). W tym roku na See Bloggers towarzyszyła mi marka Mateo&Palazzo która dopełniła moją stylizację welurowymi sandałkami na złotym obcasie (które możecie wygrać w konkursie na naszym profilu na Instagramie @dpblogpl. Szczegóły znajdziecie w tym poście). 

Tym razem na zjazd blogerów w Gdyni zdecydowałam się na czarną sukienkę z chokerem firmy Topshop, którą upolowałam w naprawdę świetnej cenie na Zalando. Dodatki, które wybrałam na tę okazję: srebrny zegarek Apart, kolczyki w kształcie róż oraz pierścionek zaręczynowy+obrączka. Torebka na złotym łańcuszku z pikowaniem w serca to był idealny wybór - pomieściła zarówno nasze wizytówki jak i również lusterko, pomadkę czy chusteczki. Uwielbiam małe, ale pojemne torebki.

Na samym dole znajdziecie linki do rzeczy ze stylizacji :)

Sukienka Topshop 
Buty Mateo&Palazzo
Torebka Primark
Zegarek Apart

Mała czarna stylizacje

welurowe sandały

sukienka z chokerem

welurowe sandały stylizacja

Podobna stylizacja

Relacja z See Bloggers 2017

2017/07/23

Relacja z See Bloggers 2017

Relacja z See Bloggers 2017

Lipiec to nasz ulubiony miesiąc. Po pierwsze dlatego, że mam urodziny, a po drugie w lipcu odbywa się See Bloggers. Na zjeździe Blogerów w Gdyni byliśmy po raz 3 i jak co roku wyszliśmy naładowani pozytywną energią i powerem do blogowania. I właśnie o to chodzi, oprócz tego, że można spotkać gwiazdy polskiej blogosfery, YouTube czy w tym roku również Instagrama. Organizatorem See Bloggers są Jakub i Anna Zając z bloga Fashionable. 

Największe wrażenie w tym roku zrobiły na nas wykłady Piotra Buckiego, który oprócz tematyki blogowej zahaczał o aspekty duchowe i przypominał o tym, co jest w życiu najważniejsze. Drugim z wykładów był wykład Radzki, która ze sceny naładowała nas sporą dawką pozytywnej energii. To chyba jedna z najbardziej autentycznych YouTuberek, które mieliśmy okazję spotkać i jedna z nielicznych, które kojarzy Piotr. I powiem więcej - na żywo jest taką samą gadułą jak na filmikach ;) W przelocie widzieliśmy też Charlize Mystery z jej przesłodkim pieskiem, Red Lipstic Monster,  a także Annę Skurę z bloga What Anna Wears. 

See Bloggers to nie tylko okazja do poznania nowych osób, nawiązania współprac, ale także poznania nowych firm. W tym roku nasze wyróżnienie za najpiękniejsze stoisko na See Bloggers 2017 wędruje do firmy Choice. Ścianka z kwiatów była zjawiskowa!

Jeśli podobają Wam się buciki, które miałam na See Bloggers - możecie je wygrać w konkursie na naszym profilu na Instagramie (@dpblogpl). Szczegóły znajdziecie tutaj: klik

Dominika dpblogpl na See Bloggers

Najpiękniejsze stoisko na See Bloggers

Piotr dpblogpl na See Bloggers


Stoisko See Bloggers

Piotr Bucki See Bloggers

Instagram @dpblogpl