slider

06 lutego 2016

Szałwia hiszpańska - czy warto ją jeść?

Szałwia hiszpańska, znana również pod nazwą ,,nasiona chia'' wiedzie od dłuższego czasu prym w kulinarnych superdodatkach. Same ziarenka w smaku są neutralne, przez co nadają się jako dodatek do dań słodkich, słonych, zagęszczania potraw czy jako super zdrowe posiłki (śniadania i podwieczorki). 

nasiona chia
(nasiona chia, szałwia hiszpańska)

Popularność szałwii hiszpańskiej


Nic dziwnego, że nasiona chia stały się tak bardzo popularne. Są świetnym źródłem wapnia, potasu, magnezu, fosforu, a także żelaza. Nasiona chia są bogate w białko (16,54 g w 100 g nasion), dlatego też bardzo często sięgają po nie wegetarianie i weganie. Uważam jednak, że chia mają tyle właściwości, że powinni po te maleństwa sięgać wszyscy, niezależnie od diety. 

Niestety nasiona chia nie należą do najtańszych, ale co się dziwić, skoro ich popularność stale rośnie. 

Nasiona chia - kto powinien je jeść?

Badania dowodzą, że chia mają więcej kwasów omega-3 niż łosoś. Te magiczne ziarenka powinny zagościć także u osób starszych, ze względu na działanie poprawiające pamięć, koncentrację, a także działanie zapobiegające utraty pamięci przez osoby starsze - demencji. 

Nasiona chia są bogate w błonnik, dlatego też polecane są osobom dbającym o linię. Mitem jest jednak, że chia same w sobie odchudzają. Nasiona chia jedynie wspomagają odchudzanie.

Nasiona chia przepisy

Jednym z najpopularniejszych sposobów spożywania nasion chia jest ich dodawanie do smoothie, wypiekanego pieczywa czy dań m.in. sałatek. Nasiona chia są często używane jako substytut jajka w diecie wegańskiej. Można je jeść na śniadanie jako dodatek - wystarczy posypać płatki lub owsiankę łyżeczką lub dwoma nasion chia. 

Bardzo smacznym daniem, które można wyczarować z szałwii hiszpańskiej jest pudding chia, który z dodatkiem owoców może być zdrową i sycącą propozycją na śniadanie. 

Chia, tak jak siemię lniane po namoczeniu pęcznieje, a wokół ziarenka tworzy się lekko galaretkowata otoczka. Dlatego też te nasiona mogą służyć jako naturalny zagęstnik do dań. Wystarczy zalać łyżeczkę nasion odrobiną wody i dokładnie wymieszać. Po kilkunastu minutach spęcznieją i będzie można je dodawać do dania, które chcemy zagęścić.

Nasiona powinny być spożywane codziennie w ilości 3 łyżeczek (15 g)

Pudding chia - przepis:
- 150 ml mleka roślinnego lub krowiego
- 3 łyżki od zupy nasion chia 

Pudding chia najlepiej przygotować wieczorem, by rano cieszyć się pysznym śniadaniem

Nasiona zalewamy mlekiem i mieszamy. Zostawiamy na 20 minut (mieszając pudding w ciągu tych 20 minut 2 razy). Po 20 minutach ponownie mieszamy i wstawiamy do lodówki. Rano na gotowy pudding dodajemy owoce według uznania. Można je posypać cynamonem i wiórkami kokosowymi.

05 lutego 2016

Kanały na YouTube, które warto subskrybować

Nie samymi blogami żyje człowiek! Bardzo lubię oglądać filmiki na YouTube - mam kilka swoich ulubionych kanałów. Kiedyś było tego więcej, ale pewnego dnia porządki dosięgnęły oprócz zakładek w wyszukiwarce i folderów na komputerze także YouTube i subskrybcje.

Kanały na YouTube, które warto subskrybować

Mimi Ikonn oraz Alex Ikonn

Tą dwójkę oglądam najczęściej (Piotr też lubi oglądać ich filmiki, chociaż bardziej do gustu przypadają mu vlogi Alexa). Małżeństwo mieszkające w Londynie, idealny przykład związku idealnego. Bardzo inspirująca para, która pokazuje, że dążąc do celu można osiągnąć sukces i oni są na to świetnym przykładem. Oprócz kręcenia filmików Mimi prowadzi jeszcze bloga który jest swojego rodzaju uzupełnieniem kanału na YouTube. Na pewno przygarniemy ten pomysł, kiedy my zaczniemy nagrywać filmiki. Niestety póki co nie mamy dobrego sprzętu, ale może już niedługo ;)

Jeśli potrzebny Wam motywacyjny kopniak zajrzyjcie na ich kanał!

Przejście do kanału na YouTube: Mimi IkonnAlex Ikonn

Sona Gasparian

Bardzo lubię filmiki tej YouTuberki. Są bardzo rzeczowe i można z nich czerpać wiele inspiracji. Tą YouTuberkę poznałam niedawno, ale po obejrzeniu kilku filmików zdecydowałam się subskrybować jej kanał. 

Przejście do kanału na YouTube: klik

Melissa Alatorre

Piękna YouTuberka o niezwykłych zdolnościach w makijażu.  Kanał ma od 8 miesięcy, a subskrybuje go 143 694 osób, co świadczy o tym, że naprawdę warto ją obserwować. Sama Melissa ma piękne włosy, dałabym się pokroić za tak piękne włosy!!

Przejście do kanału na YouTube: klik

Elżbieta Krzyżaniak-Smolińska

O medytacji wspominałam już na blogu w tym poście. Medytacja jest dla mnie świetnym sposobem na relaks, a także zebranie myśli w sytuacjach stresowych. Kanał Pani Elżbiety jest więc dla mnie idealny. Jej spokojny głos potrafi mnie wprowadzić w stan błogiego relaksu na długi czas.  

Przejście do kanału na YouTube: klik


Ania Brzegowa joga fusion

Chcesz zacząć ćwiczyć jogę w domu, ale nie wiesz od czego zacząć? Zacznij od wpisania na YouTube kanału Pani Ani Brzegowej. Pani Ania świetnie pokazuje pozycje, że nawet początkujące osoby będą wiedziały co robić. A, że kanał jest po polsku - nie da się czegoś źle zrozumieć. 

Przejście do kanału na YouTube: klik

Portal Yogi

Drugi kanał związany z jogą, który jest naprawdę świetny. Na ten kanał trafiłam przez filmik ,,jak wybrać matę do jogi''. 

Przejście do kanału YouTube: klik

BGM channel 

Na kanał trafiłam zaledwie kilka tygodni temu. Szukałam muzyki, przy której będzie się dobrze pisało pracę magisterską. Trafiłam na ten kanał i po prostu się zakochałam. Różnorodna muzyka  - lekka i przyjemna nadaje się nie tylko do pracy, ale także nauki czy relaksu. Koniecznie zajrzyjcie!

Przejście do kanału YouTube: klik


Dajcie znać w komentarzach jakie kanały na YouTube oglądacie i jakie możecie polecić :)

03 lutego 2016

Pędzle Zoeva - czy warto je kupić?

W Styczniu stałam się posiadaczką wymarzonego zestawu pędzli Zoeva Bamboo Luxury Set Vol. 2 zestaw pędzli z tubą (wegański). Marzyłam o nich od dawna, ponieważ moje poprzednie pędzle (miałam je 5 lat!) zaczęły się powoli sypać.

pędzle Zoeva bamboo
(Zoeva Bamboo Luxury Set Vol. 2 zestaw pędzli z tubą)
Przez kilka miesięcy jak nakręcona gadałam o pędzlach Zoeva. Marzyłam o nich dniem i nocą...Piotr o tym wiedział i zdecydował zrobić mi prezent w postaci tych piękności. Zrobił to bardzo podchwytliwie, bo najpierw dostałam krówkę z napisem ,,Mintishop''. Co najlepsze - w ogóle nie skojarzyłam faktów, że krówka i pędzle mają coś wspólnego.

Dopiero, gdy dostałam paczkę do ręki zrobiło mi się gorąco, a moje zaskoczenie i podniecenie sięgnęło zenitu. Szybko rozpakowałam paczkę i moim oczom ukazały się one...przepięknie wykonane pędzle Zoeva.

Ostatkiem sił powstrzymywałam się, by ich nie wypróbować od razu. Ogromnym plusem jest dla mnie kartonowa tuba w zestawie, którą wykorzystuję do przechowywania pędzli. Sama tuba jest bardzo elegancka i wykonana z wysokiej jakości materiału.  Dla kosmetyczki, która początkowo miała mi służyć do przechowywania pędzli, znalazłam inną rolę. Pełni funkcję organizera w mojej torebce. I  wt tej roli również radzi sobie świetnie ;)

W zestawie znajdziemy pędzle:

  • 103 Defined Buffer - pędzelek, który używam najrzadziej. Testowałam go do nakładania kremu BB Dr G, jednak Beauty Blender sprawdza się w tej roli dużo lepiej. 
  • 105 Highlight -  świetnie nadaje się do nakładania różu, a także rozświetlacza. Nakładam nim zamiennie z innym pędzlem z zestawu róż Mac Well Dressed.
  • 109 Face Paint -  idealny do konturowania twarzy (którego co prawda dopiero się uczę). Pędzel jest dość twardy, a jednocześnie świetnie rozciera. Magia. 
  • 128 Cream Cheek -  to mój ulubiony pędzel do nakładania różu. Jest świetnie wyprofilowany i bardzo miękki. 
  • 142 Conclear Buffer - pędzel do korektora. Najlepszy, jaki dotychczas miałam. Bardzo ładnie rozciera korektor, powodując że wtapia się on w skórę. Najpierw robię ,,kropki'' korektorem, a dopiero rozcieram korektor pędzlem. 
  • 227 Soft Definier - mały puchacz do rozcierania cieni. Jak wiecie mój makijaż nie zmienił się od dawna. Nadal nakładam jasny cień na całą powiekę, a brązowym cieniem pokrywam zewnętrzny kącik oka. Następnie rozcieram granice cieni, by efekt był bardziej naturalny. Ten pędzelek radzi sobie świetnie.
  • 232 Classic Shader - pędzelek używam do nakładania jasnego cienia na całą powiekę. 
  • 317 Wing Liner - skośny pędzelek, który używam do robienia kresek na mokro cieniem Inglot n 63 (bardzo trwały, zastępuje mi eyeliner)
Pędzle są bardzo miękkie, wykonane z dbałością o każdy detal. Początkowo chciałam sprzedać niektóre pędzle z zestawu (109 oraz 103), jednak zdecydowałam je zostawić. 

pędzle Zoeva bamboo
(Zoeva Bamboo Luxury Set Vol. 2 zestaw pędzli z tubą)
Swoje pędzle zazwyczaj czyszczę raz, dwa razy w tygodniu (zależy jak często je używam). Czyszczenie pędzli jest bardzo proste. Do mycia używam mydełka Protex cream, które świetnie wymywa cały brud, a następnie nakładam osłonki na pędzle (które kupiłam na Allegro), aby włosie nie uległo zniekształceniu. Pędzle układam (z małymi przerwami, obok siebie) na ręczniku papierowym. Następnego dnia są już zazwyczaj suche. 

Po każdym użyciu dezynfekuje pędzle preparatem odkażającym Octenisept (którym też spryskuję cienie i róż) i czekam chwilę aż pędzle będą suche.

01 lutego 2016

Woda destylowana czy demineralizowana - którą warto używać do żelazka?

W Gdańsku jest niestety bardzo twarda woda. Oczywiście zależy to od ujęcia, jednak mam wrażenie, że trafiliśmy na najgorsze z możliwych. Kamień w kabinie prysznicowej i w czajniku osadza się w tempie błyskawicy. Trochę pomogło używanie dzbanka do filtrowania, ale z kabiną dalej walczę.

Woda destylowana czy demineralizowana - którą warto używać do żelazka?

Jakieś dwa miesiące temu musieliśmy dać nasze żelazko do naprawy, ponieważ okazało się, że miało tyle kamienia, że zepsuł się dodatkowy wyrzut pary. Byłam załamana, bo tydzień bez żelazka był trochę słabą wizją.

Po tym jak otrzymaliśmy zwrot żelazka, dostaliśmy także informację, że warto używać wodę demineralizowaną, ponieważ jeśli dalej będziemy używać zwykłej to kamień będzie się osadzać, a żelazko ulegnie zniszczeniu. 

Wodę demineralizowaną można kupić w każdym większym supermarkecie. Jej cena nie jest wysoka - zazwyczaj kilka złotych. My kupujemy zazwyczaj 5 l, ale można również kupić w mniejszych, litrowych butelkach. Do jej nalewania używam pojemnika na wodę dołączonego do żelazka. 

Odkąd używamy wodę demineralizowaną nasze żelazko jest czyszczone co 2 miesiące (wcześniej musieliśmy je odkamieniać i czyścić do ok. 2-3 tygodnie. Jest różnica, prawda?).

Dodatkowo dzięki używaniu wody demineralizowanej nie musimy jej wylewać po każdym prasowaniu. Teraz bez problemów możemy wlać większą ilość wody i zostawić ją do następnego prasowania. 

31 stycznia 2016

Wyniki konkursu

Ogłaszamy wyczekiwane wyniki konkursu:
Zestaw nr 1 wygrywa: Alicja Rybarczyk
Zestaw nr 2 wygrywa: Natalia (Nati testuje, pisze i maluje)
Zestaw nr 3 wygrywa: Monika Walter
Zestaw nr 4 wygrywa: Ania Pacławska
Zestaw nr 5 wygrywa: Diana Stankiewicz
Zestaw nr 6 wygrywa: Aleksandra Kąkol

A zestawem nr 7 postanowiliśmy wyróżnić zestawem nr 7 Martynę Sadowską :) 

Dziewczyny bardzo prosimy o e-maila z danymi do wysyłki: Imię, Nazwisko, adres zamieszkania i telefon na nasz adres e-mail: kontakt@dpblog.pl w tytule wpiszcie Konkurs.

Serdecznie gratulujemy i bardzo dziękujemy za Waszą aktywność! <3

Kto nie wygrał, niech się nie przejmuje. Już wkrótce ogłosimy kolejny konkurs. Zapraszamy do śledzenia naszego bloga :)

30 stycznia 2016

Denko: Styczeń 2016

Pod prysznicem

  1. Facelle, żel do higieny intymnej 50 plus - kolejne opakowanie zużyte, kolejne opakowanie kupione. Szczegółowa recenzja: klik
  2. Gliss Kur, hair repair, maska do włosów - bardzo przyzwoita maska do włosów, które w okresie jesienno-zimowym potrzebują czegoś mocniejszego. Nie obciąża włosów, powoduje, że się nie puszą. Zapachem bardzo przypomina mi maskę Loreal absolut repair, którą dawno temu recenzowałam tutaj.
  3. Sylveco, szampon pszeniczno-owsiany - kolejny ulubieniec, który pojawił się nawet w notce z ulubieńcami roku 2015 (klik). Jego szczegółową recenzję możecie znaleźć tutaj: klik
(facelle, gliss kur, sylveco)


Pielęgnacja twarzy


  1. Bandi, krem z kwasem pirogronowym, azelainowym i salicylowym - kompletnie się u  mnie nie sprawdził. Spowodował wysyp i okropne przesuszenie. Jego recenzję możecie znaleźć tutaj.
  2. Sylveco, lekki krem nagietkowy - bardzo lekki krem, nawilża. Nie wysypuje mnie po nim. Używam od od kilku miesięcy, obecnie zamiennie z odżywczym kremem Resibo.
  3. Bandi, krem matujący Young Care - kompletnie się nie sprawdził na mojej skórze. Dawał naprawdę niezły mat, ale bielił. Poza tym mam wrażenie, że nasilał wysyp. Na pewno do niego nie wrócę.
  4. Srebro koloidalne - nasz ulubieniec w walce z trądzikiem. Srebro koloidalne ma właściwości antybakteryjne. Przemywamy srebrem buzię 2 x dziennie, rano i wieczorem.
(Bandi, Sylveco, Alter Medica, Srebro koloidalne)


Pielęgnacja ciała

  1. Soraya Express Bronze 3 w 1 - produkt otrzymałam do testów, ale dopiero teraz udało mi się go zużyć do końca. Przy regularnym stosowaniu faktycznie nadaje skórze zdrowy kolor. Warto go używać także zimą. Dobrze nawilża, ładnie pachnie (nie jak typowy samoopalacz). Jego recenzję możecie znaleźć tutaj.
  2. Etja, olej z nasion marchwii - stosowałam go na ciało (łączyłam z oliwką babydream fur mama) oraz na włosy. W obu przypadkach sprawdził się bardzo dobrze. Ma jeden minus - brudzi ubrania. 
  3. Gal, krem nawilżający z olejkiem z wiesołka - założenie było takie, żeby Piotr używał go do codziennej pielęgnacji. Ze względu na parafinę w składzie używałam go do nawilżania dłoni. Bardzo ciężko się go rozprowadza, pozostawia nieprzyjemną warstwę. Totalny bubel.
(Soraya,etja,gal)


Inne


  1. BestView, chusteczki do czyszczenia okularów z Rossmanna - wynalazek bez którego nasze okulary byłyby w opłakanym stanie. Dobrze czyszczą nie pozostawiając smug. Jedyne co mi w nich przeszkadza to ten dość intensywny zapach.
  2. Max Factor False Lash - tusz, który robi z moimi rzęsami cuda. W parze z bazą pod tusz Eveline wydłuża moje rzęsy i podkręca. Obecnie testuję tusz Kobo, który daje bardzo naturalny efekt, ale już wkrótce zdradzę ten tusz z nowością na Polskim rynku. Póki co nie chcę zdradzać szczegółów, ale będzie się działo ;)
  3. Vegevit, wit. B12 - o tym jak bardzo ważna jest suplementacja wit. B12 (szczególnie na diecie wegetariańskiej i wegańskiej) pisałam już tutaj. Obecnie pijemy 3 tabletki raz w tygodniu. Nie pijemy B12 codziennie.
  4. Eveline, zmywacz do paznokci - ten zmywacz miałam rok! Jest naprawdę bardzo wydajny i wygodny. Opakowanie z pompką umożliwia drobne poprawki nawet podczas malowania paznokci.
  5. Eveline, baza i serum do rzęs - kolejna perełka firmy Eveline, która jest ze mną od lat. Dzięki temu produktowi tusz do rzęs wygląda lepiej, a rzęsy nie ulegają uszkodzeniu podczas malowania ich tuszem do rzęs. 
  6. Prestige, hialuronowe płatki pod oczy - potrzebujesz efektu wow po nieprzespanej nocy? Użyj tych płatków! To typowo bankietowy produkt dający natychmiastowy, aczkolwiek krótkotrwały efekt. Po użyciu skóra jest napięta, nawilżona i rozjaśniona. 
(Rossmann, Vegewit, Eveline, Max Factor)


Perfekcyjna Pani Domu


  1. Brise, odświeżacz powietrza - odświeżacz używany w określonym modelu odświeżaczów na baterię (z czujnikiem ruchu). Ta wersja jest moją ulubioną, bo pachnie świeżym praniem, czystością...uwielbiam ten zapach. Szkoda tylko, że te zapachy są takie drogie.
  2. Pronto, multisurface - Ma ładny zapach, faktycznie działa. W naszym mieszkaniu bardzo się kurzy, a to jedyny produkt, który sobie z nim radzi. Nie pozostawia smug, ani zacieków. Jest bardzo wydajny.
  3. Cif przeciw kamieniowi - niestety w przypadku bardzo twardej wody kompletnie sobie nie radzi. Najlepszy okazuje się być dalej ocet rozrobiony z wodą. Bubel.
(Brise, Glade, Pronto, Cif)