19 stycznia 2017

Dlaczego tak bardzo boimy się zmian?

Dlaczego tak bardzo boimy się zmian?
Już samo słowo 'zmiana' powoduje u nas zaciekawienie i lekkie obawy. Nawet jeśli zmiana jest na lepsze, boimy się jej, bo niesie za sobą pewne ryzyko. Ryzyko, że coś się nie uda. Boimy się porażek, dlatego bardzo często tkwimy w miejscach, które nie do końca nam pasują, ale są bezpieczne. 

To właśnie tego poczucia bezpieczeństwa boimy się utracić najbardziej. To ono daje nam niekiedy złudne nadzieje, że może się polepszy, chociaż patrząc z boku sytuacja wydaje się być niekiedy czasem wręcz beznadziejna.

Strefy komfortu

Dużo osób posiada swoje strefy komfortu. Może to być praca, której nie lubimy, ale dostajemy pensję na czas. Może to być związek, który częściej nas męczy, ale boimy się odejść przed obawą bycia samemu. To może też być też miejsce zamieszkania, w którym płacimy mało za czynsz, ale nie czujemy się tam dobrze. 

Osobiście znam przykład osoby, która tkwi od wielu lat w miejscu pracy, którego nie lubi. Dlaczego? Jak sama mówi 'zasiedziała się'. Niby nigdy nie jest za późno na zmiany, ale trochę tą osobę rozumiem. Ma 40-parę lat i od 10 lat pracuje w jednej firmie. Mimo, że narzeka na miejsce pracy, wysokość swojej pensji to jednak jest pewna, że każdego miesiąca dostanie pensję. 

Jak znaleźć nową pracę?

Patrząc na rynek pracy i ogłoszenia o pracę to coraz częściej szukane są osoby młode (najlepiej po studiach) z 10-letnim doświadczeniem. Takich osób nie ma, chyba, że pójdziesz na studia zaoczne i w tym czasie będziesz pracować. Ja tak zrobiłam i to była świadoma decyzja. Przeanalizowałam wszystkie za i przeciw i uznałam, że to jest dla mnie najlepsze. 

Było ciężko, bo pracowałam w tygodniu i weekendy (również w niedzielę). Często musiałam też pracować po 12 godzin w tygodniu, żeby dostać wolne na weekend, który spędzałam na uczelni. Tak wyglądała moja pierwsza praca. 

W pewnym momencie poczułam się zmęczona ciągłym byciem w pracy, ale również i dojazdami. Musiałam dojeżdżać do pracy SKM (Szybka Kolej Miejska, niestety tylko z nazwy) oraz autobusem. Plusem tej pracy było to, że w wolniejszych chwilach mogłam się pouczyć czy psychicznie odpocząć. 

Wtedy też poznałam czym jest bezpośredni kontakt z ludźmi i ich obsługa i znienawidziłam to. Nigdy nie wróciłam do pracy z Klientem. 


Jak panować nad strachem przed zmianami

Na początku pisałam, że nawet zmiana na lepsze rodzi u nas pewne obawy. To zupełnie normalne, że człowiek widzi nie tylko plusy podjęcia decyzji, ale także i te złe strony. Kierując się jednak tylko obawami będzie nam coraz trudniej podejmować ryzyko. A ryzyko zazwyczaj się opłaca.

Pierwszej zmianie pracy towarzyszyła mi radość, ale również i obawy - czy się sprawdzę w takiej pracy, czy na pewno podejmuję dobrą decyzję (w poprzedniej pracy znałam swoje obowiązki, a także wiedziałam, czego mogę się spodziewać po swoich współpracownikach) oraz czy na pewno chcę zmienić pracę.

Obawy towarzyszyły mi również przy wprowadzeniu się Piotrka, chociaż pewnie jak to przeczyta to stwierdzi, że On nie bał się niczego. Chyba to też trochę domena kobiet, że mamy więcej obaw. Mam wrażenie, że Mężczyźni pod tym względem są bardziej odważni i częściej podejmują ryzyko. 

Naucz się kontrolować strach

Kiedyś potwornie bałam się wystąpień publicznych. Opanowałam strach przed pierwszym z takich wystąpień i później poszło jak z płatka. Nawet po jakimś czasie bardzo polubiłam występy publiczne i kiedy jest okazja, wypowiadam się na forum. 

Kontrolowanie strachu jest trudne, ale z czasem da się nad tym zapanować. Ja jestem z tych, co bardzo panikują, chociaż od niedawna nauczyłam się podejmować ryzyko mimo obaw. One nadal mi towarzyszą, ale nie daję im dojść do głosu. To chyba najlepsza metoda walki. 

17 stycznia 2017

Zimowe must have w szafie

Zimowe must have w szafie
Zimowe must have w szafie
Często wspominam o tym, że minimalizm stał się moim stylem życia. Wprowadzam go w każdej sferze, szczególnie jego obecność i pozytywne efekty odczuwam w szafie i kosmetykach. Odkąd przeczytałam książkę Slow Fashion, moje życie odmieniło się o 180 stopni. Już nie narzekam, że nie mam się w co ubrać (no dobra...czasami). 

Zaczęłam zwracać większą uwagę na jakość, a nie ilość. Już nie kupuję byle jakich ubrań tylko dlatego, że są nowością. Kupuję z głową i widzę pozytywne efekty tych działań. Przede wszystkim dobrej jakości ubrania są trwalsze. Weźmy na przykład buty. Zawsze co sezon musiałam kupować nowe buty, bo stare się rozkleiły, rozwaliły lub były zniszczone od soli (co jest odrębnym tematem, bo bardzo z Piotrem się buntujemy przeciwko temu). W przypadku butów Emu ten problem mnie nie dotyczy. Pewnie zaraz pojawią się komentarze, że emu są drogie itd., ale gdyby podliczyć kupowane co sezon buty, kwota byłaby podobna. Do tego trzeba doliczyć czas na szukanie co sezon nowych butów. To nie dla mnie. 

Wełniany sweter 

Wełniany sweter to u mnie podstawa na zimę. Bez ciepłego swetra nie ruszam się  domu (szczególnie w mroźne dni). Wełna nie tylko grzeje, ale również ma właściwości higroskopijne, czyli wchłania wilgoć. Dzięki temu w wełnianym swetrze się nie spocisz, dzięki czemu nie będzie szansy na przeziębienie.

Ciepłe buty 

Wspomniałam już o butach. Dla mnie ciepłe buty to warunek konieczny na zimę. Emu pokochałam już jakiś czas temu i pozostanę im wierna (chociaż kuszą mnie Uggi). Może i nie są za piękne, ale dzięki nim moje stopy są zawsze ciepłe i suche, bo wersja, którą posiadam jest wodoodporna.

Nauszniki, czapka i inne zimowe gadżety

Kiedyś nie nosiłam czapek, bo zawsze po ich zdjęciu miałam fryzurę a'la 'mokry, przylizany pies'. Sprzeciwiałam się czapkom,  a Babcia mówiła, że od głowy ucieka zimno...Babcia ma zawsze rację. I tak słuchając Babci zaczęłam dbać o to, żebym nie marzła w głowę. Co prawda czapka dla mnie nadal jest zła, ale nauszniki są moim wybawieniem. Nie jest mi zimno w uszy (zawsze marznę w uszy) i nie psuje mi się fryzura. Podsumowując - nie jest mi zimno w uszy i Babcia jest szczęśliwa, gdy słyszy, że nie marznę ;)

Do kompletu obowiązkowo ciepłe rękawiczki i wełniany szalik - ja swój znalazłam w zeszłym roku w TK Maxxie. Jest cienki, ale bardzo ciepły. Dodatek bawełny powoduje, że nie 'gryzie', a mimo to jest nadal bardzo ciepły.

A tak serio, to najchętniej zimą zapadłabym w zimowy sen lub przezimowała w jakiejś ciepłej jaskini z kocem, herbatą i dobrą książką ;)

12 stycznia 2017

Przeprowadzamy się!

Przeprowadzamy się!
Przeprowadzamy się!
To już pewne, 28 stycznia 2017 będziemy się przeprowadzać. Długo o tym myśleliśmy, ale z powodu małych problemów przeprowadzka opóźniła się o dobre kilka miesięcy. Na szczęście podpisaliśmy już umowę i wpłaciliśmy część kaucji, a mieszkanko na nas czeka.

Powiem Wam szczerze, że szukanie mieszkania na wynajem to wcale nie taka prosta sprawa. Nie mieliśmy dużo wymagań. Braliśmy pod uwagę tylko nowe budownictwo z dużym balkonem i metrażem powyżej 45 m2. Te trzy warunki były dla nas najważniejsze. No i umeblowanie, bo o tym też warto wspomnieć. Do tego dochodziły interesujące nas dzielnice Gdańska. 

Powiem Wam jeszcze coś - wcale nie tak łatwo znaleźć mieszkanie przyjazne zwierzętom. Były nawet propozycje, że możemy niektóre wynająć, ale pod warunkiem, że oddamy naszego uszatego. Nie ma nawet mowy. Pani, która zaproponowała ten wspaniały pomysł od razu spotkała się z moim sprzeciwem. 

PRL za 3000 zł.

Przeglądając ogłoszenia natknęłam się na naprawdę wstrętne mieszkania. I nie mówię tu, aby kogokolwiek oceniać, bo każdy ma różne możliwości finansowe, ale niektóre mieszkania nadawałyby się na demotywatory czy inny tego typu portal. Najczęściej straszył PRL (tak, nawet w nowym budownictwie ludzie meblują tak mieszkania!) meblościanki i terakota, a nawet boazeria na ścianie oraz kompletny brak gustu - tak, jakby wziąć meble z kilku różnych mieszkań i połączyć to w całość. Coś okropnego. Niektórzy naprawdę robią z wynajmowanego mieszkania składzik - stare meble, których żal wyrzucić trafiają najczęściej do mieszkań na wynajem. I później siedzisz sobie na sztruksowej kanapie wyciągniętej rodem z ubiegłego wieku...


Mieszkania na wynajem takie drogie

Później była cena. Nie oceniam nikogo, bo wiem jak trudno w dzisiejszych czasach o kredyt, ale niektórych właścicieli mieszkania ponosiła fantazja. Za PRL lub brak pełnego umeblowania właściciele mieszkań potrafili zaśpiewać nawet 3000 zł. i to nie w centrum Gdańska! Niektórzy naprawdę mają fantazję. 

W końcu znaleźliśmy wymarzone mieszkanie. Właściciel od razu zdobył nasze zaufanie, a lokal zrobił na nas na żywo jeszcze większe wrażenie. 

Przed nami podpisanie umowy, a także przeprowadzka. Jesteśmy zahartowani w tym temacie, bo już dwa razy się przeprowadzaliśmy. Przeprowadzka to świetna okazja, żeby zrobić selekcję nagromadzonych rzeczy. 

Co trzeba dokupić?

Czy meble, sprzęt itd. kupują właściciele zależy od umowy między Wami. My się dogadaliśmy w sprawie brakującej szafy, ale zdecydowaliśmy, że musimy kupić stojak na buty i wymarzoną toaletkę (jupiii!), która będzie stała w sypialni. Czeka nas zatem wycieczka do Ikei. Marzyłam od dłuższego czasu o toaletce Hemnes, ale widzę ją na co drugim zdjęciu na Instagramie. Jest piękna, ale za bardzo oklepana. Najprawdopodobniej zdecyduję się jednak na model Malm. Jeśli któraś z Was posiada ten model, dajcie znać w komentarzach czy warto ją kupić, czy szukać czegoś innego. 

Więcej nie potrzebujemy, poza tym mieszkanie jest w pełni umeblowane. Nie możemy się doczekać przeprowadzki, chociaż jak wiadomo będzie dużo pracy, mało snu, czyli istne szaleństwo. Szykujcie się na preprowadzkowy spam na Instagramie ;) 

10 stycznia 2017

Rozdanie bio olejków do ciała i włosów

Rozdanie bio olejków do ciała i włosów
Rozdanie bio olejków do ciała i włosów
Bio olejek był pierwszym produktem firmy Kneipp, który testowałam. Szukałam czegoś z dobrym składem do zmywania kremu BB, olejowania włosów i dodatkowo nawilżania ciała. Wybór padł na olejek Kneipp, który z kolejnymi opakowaniami lubiłam coraz bardziej. Obecnie ten produkt jest na mojej liście 'ulubieńców nie do zdarcia'.

Pięknie pachnie, bardzo dobrze nawilża skórę. Moje włosy po bio olejku są sypkie i miękkie. To tylko niektóre z korzyści używania tego produktu. W jego recenzji szczegółowej zobaczysz wszystkie jego plusy.
Dlaczego uwielbiam bio olejek Kneipp? Zobacz
Jeśli jesteś fanką naturalnej pielęgnacji, to na pewno ucieszysz się  tego, co zaraz napiszę. Dzisiaj chciałabym się z Tobą podzielić moją perełką wśród kosmetyków. Mam aż 3 bio olejki Kneipp do rozdania.

Zasady wzięcia udziału w rozdaniu

Zasady są bardzo proste - napisz w komentarzu dlaczego cenisz sobie naturalną pielęgnację, a także napisz swoje imię i podaj adres e-mail. 


Szczegóły rozdania

Konkurs trwa od 10.01.2017 do 15.01.2017. Zgłaszać do konkursu można się jedynie pod tym postem. Do rozdania są 3 bio olejki firmy Kneipp. Sponsorem nagród jest firma Kneipp, która też zajmie się wysyłką nagród.

Po ogłoszeniu listy osób, które wygrały, będziemy czekać 24 h od ogłoszenia wyników na dane do wysyłki. W przypadku, jeśli wybrana osoba nie wyśle danych do wysyłki w określonym czasie - nagrodzona zostanie inna osoba.

Serdecznie zapraszamy do polubienia naszego fanpage i profilu na Instagramie @dpblogpl

05 stycznia 2017

Jak okiełznać Instagram?

Jak okiełznać Instagram?
Jak okiełznać Instagram?
Po tym jak Facebook przejął Instagram nastąpiło sporo zmian. Jako specjalistka ds. Social Media jestem na bieżąco ze wszystkimi ,,udogodnieniami'' w mediach społecznościowych. Tym razem będzie trochę wiedzy teoretycznej i praktycznej na temat Instagrama.


Zmiany na Instagramie

Kiedy Facebook przejął Instagram, zaczął kombinować jak zarabiać na tym portalu społecznościowym. Pojawiły się pierwsze reklamy, zmienił się algorytm wyświetlania postów. Wcześniej można było dotrzeć do wszystkich followersów, teraz niestety zasięgi są ograniczone. Trzeba ratować się hastagami, ale na pewno nie tymi z listy ,,najpopularniejsze hastagi''. Pewnie zastanawiasz się dlaczego? Już odpowiadam.

Zobacz nasz profil na Instagramie @dpblogpl


Jak skutecznie używać hastagi?


Jeśli trafisz do grupy osób, które użyły hastag np. Instagram (to naprawdę duża grupa) pojawisz się w aktualnościach przez kilka sekund. A przecież nie o to chodzi...Ty musisz dotrzeć do jak największej liczby potencjalnych followersów.

A jeśli już jesteśmy przy używaniu hastagów - warto je wklejać w komentarzu, a nie w opisie. Wygląda to po prostu bardziej estetycznie, a efekt jest ten sam. 

W jakich godzinach publikować posty na Instagramie?

Początkowo mówiło się, że dobrymi godzinami publikacji są godziny poranne. Ja jednak uważam, że warto obserwować swój profil. Dzięki wprowadzeniu statystyk możemy obserwować o której godzinie jest na naszym profilu najwięcej osób. Warto testować różne godziny i wybrać te, które sprawdzą się najlepiej. 


Jak często publikować na Instagramie?

Codziennie. Inaczej profil umrze śmiercią naturalną. Nie publikuj jednak na siłę. Jeśli nie masz pomysłu na zdjęcie i opis, lepiej nie publikuj nic. Instagram to przede wszystkim zdjęcia, jeśli nie będzie ono dobre, Twój wysiłek pójdzie na marne. 

Instagram stories - czy to ma sens?

Pytanie...oczywiście, że ma sens i to był świetny pomysł, żeby wprowadzić tą opcję na Instagramie. Także nie bój się, korzystaj z tej opcji! 


Czy reklama na Instagramie się opłaca?

Robiliśmy już kilka reklam blogowo i zawodowo na Instagramie. Wszystko zależy od budżetu, grafiki i zachęcającego opisu. Trzeba też dobrze określić swoją grupę docelową. Najlepiej na początku przetestować na mniejszym budżecie.