Naturalnie wygładzające seurm Resibo

2017/06/22

Naturalnie wygładzające seurm Resibo

resibo serum wygładzające

W sieci często trafiałam na dobre opinie na temat serum wygładzającego firmy Resibo. Oczywiście nie wierzyłam w cudowne wygładzenie, ale liczyłam, że serum nawilży moją cerę i wspomoże regenerację po zimie. Czy tak się stało? Dowiecie się z poniższej recenzji.


Serum Resibo likwiduje drobne zmarszczki w jedną noc

Ten produkt stosowałam zamiennie razem z kremem z kwasem migdałowym Bandi. Nakładałam je 2-3 razy w tygodniu. W dni, gdy nie używałam serum - na mojej buzi pojawiał się krem Bandi. Kiedy pierwszy raz nałożyłam na buzię serum Resibo (na noc) rano nie mogłam uwierzyć w to, co zobaczyłam na swojej buzi.

Używałyście już odżywczy krem Resibo? Tutaj znajdziecie jego recenzję klik
Mam płytkie zmarszczki mimiczne w okolicach ust i nosa (jeśli przyjrzycie się na zdjęciach, na pewno to zobaczycie). Już po jednym użyciu serum Resbio linie stały się wypukłe, prawie niewidoczne. Autentycznie byłam w szoku. Nie spodziewałam się, że ten produkt naprawdę tak fenomenalnie działa i opinie wypisane w internecie nie są tylko chwytem marketingowym. 

Oprócz magicznego efektu znikających zmarszczek, moja skóra była rozświetlona i miękka. Naprawdę tak spektakularnego efektu się nie spodziewałam i jeśli ktoś powiedziałby mi, że jego płytkie zmarszczki zniknęły, pewnie popukałabym się w głowę. A jednak nie jest to kłamstwo.

pipeta serum resibo


Składniki serum wygładzającego Resibo

W składzie tego produktu znajdziemy olej marula, którego początkowo trochę się bałam. Moja cera nie do końca lubi się z olejami, ale olej tamanu i jak widać olej marula jest tutaj wyjątkiem. Te dwa oleje mają działanie przeciwtrądzikowe - serum wspomaga gojenie się dopiero tworzących krostek. W przypadku większych zmian nie ma co liczyć na to, że pryszcz zniknie w jedną noc ;) Oprócz tego w serum znajdziecie witaminę C.

Super jest też olejek do demakijażu tej firmy. Zobacz jego recenzję klik

Za efekt super wygładzenia odpowiada Lakesis, czyli olej z „łez” drzewa pistacia lentiscus. Ta roślina ma działanie ujędrniające i wygładzające - nazywana jest często naturalnym botoksem.


Serum wygładzające Resibo skład 

Prunus Amygdalus Dulcis Oil, Vitis Vinifera Seed Oil, Sclerocarya Birrea Seed Oil, Squalane, Mauritia Flexuosa Fruit Oil, Borago Officinalis Seed Oil, Caprylic/Capric Triglyceride, Ascorbyl Tetraisopalmitate, Tocopherol, Lavandula Stoechas Extract, Pistacia Lentiscus Gum, Parfum, Linalool, Geraniol
Fit czekolada lepsza od Milki!

2017/06/17

Fit czekolada lepsza od Milki!

fit czekolada z daktyli

Kiedy spróbowałam fit Nutelle z daktyli, moje życie się odmieniło. Co prawda nigdy nie byłam fanką Nutelli, ale Piotr tak i to właśnie jego zdrowie chciałabym chronić robieniem fit słodyczy. Piotr jest słodyczowym łasuchem i potrafi zjeść tabliczkę czekolady na raz. Ja nigdy nie byłam za słodyczami. Owszem, od czasu do czasu mam ochotę na coś słodkiego, ale żeby zjeść od razu całą czekoladę?! To nie dla mnie.

Fit czekolada z daktyli jest pyszna i zdrowa. Jeśli uwielbiasz słodycze, nie stanie Ci się nic, kiedy zjesz fit czekoladę na raz. Jest ona zrobiona tylko z kilku składników, a smakiem dorównuje nawet osławionym czekoladom firmy Milka. Spróbuj, a zrozumiesz o czym piszę. Do zrobienia fit czekolady potrzebne Ci będzie kilka składników, blender kielichowy, papier do pieczenia i pojemnik plastikowy.


Składniki na daktylową czekoladę
  • 150 g daktyli (ja dodaję trochę więcej, na początku trzymaj się jednak przepisu)
  • gorąca woda do namoczenia daktyli (tak, aby je przykryć)
  • 3 łyżki oleju kokosowego rafinowanego
  • 3 łyżki kako
  • garść ulubionych orzechów lub migdałów (u mnie zwykłe arachidowe, ale kusi mnie dodanie nerkowców)

Jak zrobić fit czekoladę?

Daktyle moczymy we wrzątku przez 15 minut (oryginalnie w przepisie jest, aby je gotować, ale namoczenie w zupełności wystarczy). Po upłynięciu 15 minut wrzucamy daktyle do naczynia, w którym będziemy je blendować razem z olejem kokosowym i kakao. Po dokładnym zblendowaniu (ok.1-2 minut) dorzucamy orzechy i mieszamy. Gotową masę przekładamy do pudełka wyłożonego papierem do pieczenia i wkładamy na 2h do zamrażalnika. 

Dajcie znać jak zrobicie fit czekoladę, a najlepiej wrzucajcie zdjęcia na Instagram z hashtagiem #fitchocolatedp 
Pudding chia malinowo-kokosowy przepis

2017/06/08

Pudding chia malinowo-kokosowy przepis

pudding chia malinowo kokosowy

Pudding chia jest jednym z moich ulubionych śniadań na słodko. Nie jestem ich fanką, ale mam kilka opcji, po które sięgam zamiennie ze śniadaniami wytrawnymi. Jedną z nich jest pudding chia, który wzbogaciłam malinami i miąższem z młodego koksa. Młody kokos jest od jakiegoś czasu dostępny w Biedronce. Nie jest jakoś spektakularnie drogi, a jego smak jest po prostu obłędny. Trochę trzeba pobawić się z jego otwarcie, ale kiedy rozłupiemy młodego kokosa, możemy się cieszyć przepysznym miąższem, który świetnie pasuje do deserów i śniadań na słodko.

Sprawdź dlaczego warto jeść nasiona chia klik

Nasiona chia są bardzo zdrowe i często po nie sięgam, gdy piekę (to świetny, wegański zamiennik jaj), a także wzbogacam nimi wodę tzn. do szklanki wody wrzucam łyżkę nasion chia, czekam 20 minut i wypijam. Tak przygotowana mieszanka nie tylko świetnie nawadnia, ale także dobrze działa na metabolizm. Nasiona chia najczęściej kupuję w Piotrze i Pawle.

Post udostępniony przez D&P blog by Dominika&Piotr (@dpblogpl)

Pudding chia najlepiej przygotować dzień wcześniej (wieczorem), a rano konsumować z ulubionymi dodatkami. Ja tym razem do puddingu dodałam świeże owoce i miąższ z młodego kokosa. 


Wegański pudding chia malinowo-kokosowy przepis

Składniki na 2 porcje:
  • 7 łyżek nasion chia
  • 2 szklanki mleka migdałowego
  • 250 g malin
  • Miąższ ze świeżego kokosa do ozdoby

Wykonanie:
Nasiona szałwii hiszpańskiej (po 3,5 łyżki na szklankę mleka migdałowego) wsypujemy do mleka kokoswego, mieszamy i odstawiamy na 20 minut. Po tym czasie mieszamy ponownie i wstawiamy na noc do lodówki. Dzięki mieszaniu z puddingu nie zrobi się glutek, a pyszny i smaczny pudding. Rano mieszamy pudding i przekładamy do miseczek. Ozdabiamy malinami, pokrojonym miąższem z młodego kokosa. Pudding można dodatkowo posypać cukrem kokosowym lub mielonymi migdałami czy orzechami laskowymi - będzie wtedy jeszcze smaczniejszy. Smacznego.
Dlaczego wracam do manicure hybrydowego po ponad roku?

2017/06/06

Dlaczego wracam do manicure hybrydowego po ponad roku?

lakier chanel

W zeszłym roku robiłam regularnie manicure hybrydowy w salonie, który pracował na lakierach OPI. Moim ulubionym kolorem był Let's be friends z kolekcji Hello Kitty. To pomieszanie koloru białego z różowym, świetnie komponuje się z opalenizną. Z każdym robieniem hybryd moje paznokcie były coraz słabsze, dlatego zdecydowałam się z nich zrezygnować. Drugim z powodów był szybki odrost, który pojawiał się po tygodniu. Niby fajnie, że moje paznokcie szybko rosną, ale przy hybrydach niekoniecznie jest to wskazane. Chciałabym kiedyś nauczyć się sama robić hybrydy, jest to mój cel na liście do zrobienia. 

Manicure hybrydowy kombinowany

Kiedy usłyszałam o metodzie kombinowanej, którą stosuje się zarówno przy tradycyjnym manicure jak i hybrydzie, postanowiłam zaryzykować. Manicure kombinowany polega na tym, że trzeba odepchnąć, wyciąć i wyfrezować skórki wokół paznokci, aby móc nałożyć hybrydę pod skórki. Dzięki temu uzyskujemy efekt wychodzenia hybrydy spod skórek, a odrost pojawia się dużo później niż przy tradycyjnej metodzie robienia hybrydy. Warto jednak zaznaczyć, że osoba wykonująca manicure kombinowany musi być wyszkolona, bo inaczej w łatwy sposób może nam zrobić krzywdę.


Co to jest manicure kombinowany i jak go zrobić?

W czwartek idę na manicure hybrydowy kombinowany do jednego z salonów kosmetycznych w Gdańsku. Jestem bardzo ciekawa jak długo będzie trzymał się na moich paznokciach. No i jak moje paznokcie zareagują na hybrydy - czy znowu będą w opłakanym stanie. Zdecydowałam, że skuszę się znowu na hybrydy, bo tradycyjny lakier jest zbyt mało trwały i trzeba na niego uważać. Przy hybrydach nie takiej potrzeby. Poniżej podrzucam Wam minimalistyczne hybrydkowe inspiracje, a swój wzór, na który się zdecydowałam pokażę na Insta Stories @dpblogpl 

Źródło: Pinterest

Źródło: Pinterest

Źródło: Pinterest

Źródło: Pinterest

Źródło: Pinterest

Źródło: Pinterest

Źródło: Pinterest

Która z propozycji podoba Wam się najbardziej? 

Minimalistyczne buty w mojej szafie

2017/06/02

Minimalistyczne buty w mojej szafie


Minimalizm praktykuję odkąd przeczytałam wspaniałą książkę Slow Fashion Joanny Glogazy. To właśnie po lekturze tej książki zdałam sobie sprawę, że minimalizm to coś, czego potrzebuję. Moje życie zmieniło się o 180 stopni - zaczęłam doceniać drobne rzeczy, zwracać uwagę na jakość, a nie ilość i żyć pełnią życia. Pozbyłam się wszystkiego, co mnie nie cieszyło i czego nigdy nie lubiłam, a było mi żal to oddać czy wyrzucić. 

Minimalizm stał się moim sposobem na życie. Odkąd stałam się minimalistką, moje życie jest piękniejsze.

Bądź chic zawsze i o każdej porze

Kiedy czytałam poradnik Bądź Chic! zdałam sobie sprawę z tego, że mam niedobory w butach. Co prawda jakieś tam podstawy miałam, ale kompletnie brakowało mi butów na wiosnę, a także na jesień (mam w planach zakup sztybletów, które pasują do większości moich stylizacji). W poradniku znajdziesz minimum, jeśli chodzi o obowiązkowe pozycje w szafie. Pojawiają się tam takie rzeczy jak trencz, baleriny czy mała czarna. Takie podstawy podstaw, dzięki którym zbudujesz klasyczne i minimalistyczne stylizacje.


Uzupełnianie braków w szafie

W maju zdecydowałam się uzupełnić braki, szczególnie jeśli chodzi o wiosenne buty. Tej wiosny postawiłam na kolor nude wpadający w róż. Jesienią i zimą najczęściej noszę czarne ubrania i dodatki, a wiosna kojarzy mi się z jasnymi ubraniami i dodatkami. Na chłodniejsze, wiosenne dni oraz ciepłą jesień zdecydowałam się na oksfordki firmy Kiomi w kolorze nude. Ten model chodził już za mną od jakiegoś czasu. Oksfordki są bardzo wygodne, a zarazem nadają stylizacji trochę elegancki i nonszalacki charakter. W końcu to model butów, który wywodzi się z męskiej szafy.
Kolejną parą butów, która zagościła w mojej szafie są na wiązane baleriny z noskiem w szpic firmy Mateo&Palazzo. Buty są wykonane są z najwyższej jakości skóry sprowadzanej z Włoch. Te balerinki są nie tylko śliczne, ale także bardzo wygodne (i mówię to ja - osoba, którą potrafią obetrzeć nawet Emu czy Melissy!). Baleriny pokazywałam w tej stylizacji klik. Ten model pięknie prezentuje się na nodze. Długo nie byłam przekonana do wiązanych balerin, ale teraz mogę Wam powiedzieć, że mam wrażenie, że wyglądają lepiej niż klasyczne balerinki. Szczególnie, gdy ubierzemy je do sukienek.

Post udostępniony przez D&P blog by Dominika&Piotr (@dpblogpl)


Brakowało mi ciągle butów codziennych, które mogłabym ubrać do luźniejszych stylizacji. Postawiłam zatem na skórzane espadryle firmy Kiomi (bardzo lubię ich firmę, bo mają minimalistyczne ubrania, a także obuwie i dodatki). To najwygodniejsze buty na świecie, wykonane z bardzo miękkiej skóry. Idealnie pasują do wiosennych stylizacji. Nie mogłam się zdecydować czy wybrać te z czarnym noskiem czy całe różowe. Zresztą zobaczcie sami jakie piękne espadryle ma w swojej ofercie firma Kiomi. Obok tych espadryli nie można przejść obojętnie, tym bardziej, że są SUPER wygodne.
W końcu zdecydowałam się na te z czarnym noskiem, dzięki czemu ten model świetnie pasuje zarówno do jasnych jak i ciemnych stylizacji. Mój ulubiony zestaw do tych espadryli to jedwabna bluzka z H&M Premium z falbaną i jeansy z  wysokim stanem z Cubusa.

Post udostępniony przez D&P blog by Dominika&Piotr (@dpblogpl)

Na chwilę obecną mam uzupełnione braki na sezon wiosenno-letni (w balerinach i espadrylach planuję chodzić w chłodniejsze, letnie dni, których według prognoz będzie sporo). Na jesień na pewno będę musiała uzupełnić szafę o sztyblety, które świetnie będą pasować do moich ukochanych jeansów.
Office inspiration, czyli jak urządzić kącik do pracy

2017/05/30

Office inspiration, czyli jak urządzić kącik do pracy


Coraz więcej osób decyduje się na pracę w domu. Ma to swoje plusy i minusy, o czym pisałam w tym poście. Najważniejsze, aby mieć kącik dla siebie, a nie pracować na kanapie. Pomijając nieprawidłową postawę, dodatkowo praca na kanapie nie jest tak efektywna, jak w przyjemnym otoczeniu - biurku z niezbędnymi narzędziami do pracy. Zauważyłam, że w jasnym pomieszczeniu pracuje mi się lepiej i jestem bardziej efektywna. Dla porównania - pracowałam kiedyś w firmie, gdzie w ogóle nie było słońca (wiecie, okna za drzewami i te sprawy). Pomijam fakt, że było tam strasznie zimno, ale brak promieni słonecznych powodował, że było tam bardzo ciemno i ponuro. Po kilku dniach spędzonych w tym biurze miałam ochotę uciec. 

Kiedy zdecydowaliśmy się na zmianę otoczenia, szukałam mieszkania, które będzie jasne i dobrze oświetlone. To nie tylko powoduje, że rano łatwiej jest nam wstać (mamy okna od sypialni na wschód, więc budzą nas promienie słońca), ale na dodatek łatwiej o dobre zdjęcia w domu, co jest bardzo ważne przy prowadzeniu bloga. 

Poniżej podrzucam kilka inspiracji znalezionych na Pintereście - ogromnej kopalni inspiracji modowej, wnętrzarskiej i kulinarnej (a i pewnie jeszcze takiej, o której nie mam zielonego pojęcia).


Źródło: Pinterest

Źródło: Pinterest

Źródło: Pinterest

Źródło: Pinterest

Źródło: Pinterest


Źródło: Pinterest

Źródło: Pinterest

Instagram @dpblogpl